Czy w całym waszym długoletnim, pełnym niesamowitych przygód życiu usłyszeliście kiedyś na Wasze ,,Anka wyglądasz w tej sukience lepiej niż ta modelka z okładki Vogue" odpowiedź: ,,Masz racje, faktycznie. Ale ze mnie petarda, już widzę tych śliniących się na mój widok mężczyzn..."?
Ja nigdy, choć szczere słowa uznania na temat wyglądu drugiej osoby wyrażałam wielokrotnie. Jednak zazwyczaj odpowiadano mi: ,,E tam, gdzie ty masz oczy, całkiem przeciętnie i bez szału".
Gratulujesz komuś awansu twierdząc, że zdecydowanie na niego zapracował, ponieważ przez ostatnie trzy lata na krześle w gabinecie spędzał więcej nocy niż w swoim łóżku z jesiennego katalogu Ikei? Druga osoba kwituje Twoje pochlebstwa słowami: ,,Dziękuję, ale nie mam pojęcia dlaczego wybrali akurat mnie... było tylu lepszych kandydatów".
Dlaczego nie potrafimy powiedzieć:
Tak, wyglÄ…dam rewelacyjnie.
Tak, zasłużyłem na to.
Tak, jestem w tym naprawdÄ™ dobry?
Prawdą jest, że choć lubimy słuchać komplementów, wstydzimy się do tego przyznać. Co dopiero przyznać komuś rację, co do jego słów! Toż to nie wypada, głupio tak mówić pochlebstwa o sobie... Boimy się, że zostaniemy uznani za osoby o uosobieniu narcystycznym i zapatrzeni wyłącznie w siebie o wydumanym ego. Dlatego też umniejszamy swoje osiągnięcia i zamiast się nimi szczycić i wznosić dzięki temu do góry, stoimy w cieniu innych.
Często zapominamy, że istnieje bowiem różnica pomiędzy byciem zarozumiałym, a byciem pewnym siebie. Obawiamy się, że zostaniemy źle zinterpretowani. Całkiem jednak niepotrzebnie. Bycie nadskromnym wcale nie spowoduje, że lepiej wypadniemy, a wręcz przeciwnie. Druga osoba po wysłuchaniu Twoich narzekań odnośnie swojej osoby sama przestanie postrzegać nas jako człowieka sukcesu.
Problemu jednak nie rozwiążemy sami. Spróbujmy bowiem na dobre słowa odpowiadać: ,,Przyznaje Ci rację". Haha już widzę te zdumione miny naszych rozmówców! Usłyszymy zapewne ni to w żartach ni serio, że ,,Aleś Ty skromny..." i pobłażliwy uśmieszek. Sami nie potrafimy przyjąć do świadomości naszych dokonań, ale to inni także mają z tym problem.
Często Ci, którzy mówią iż, wcale nie potrzebują wznoszenia im pomników, ponieważ zawsze zwycięży prawdziwa jakość niezależnie czy będzie rozpowszechniana czy nie często tracą. Dzieje się tak, ponieważ prawdą jest, że w dzisiejszych czasach, aby osiągnąć sukces nie można być anonimowym, a zauważalnym.
Przytakiwanie na komplementy zamiast być pięknym i motywującym zjawiskiem w relacjach międzyludzkich - stanowi tabu. Uciekamy przed tym jak tylko możemy, wzbraniamy się rękoma i nogami niczym przed akwizytorami oferującymi nam zestaw mioteł w siedmiu kolorach za jedyne dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć złotych i dziewięćdziesiąt dziewięć groszy.
Nie jest to proste - sama odczuwam dyskomfort słysząc pochlebstwa innych i ciężko jest mi poza ,,dziękuję" odpowiedzieć ,,zgadzam się z Twoimi słowami" nawet jeżeli rzeczywiście tak uważam. Zawsze w głowie pojawia się myśl... czy wypada?
W efekcie to co mogłoby nas budować czyli pozytywne słowa innych, poprzez ich zaprzeczenie odmawiamy im mocy. W konsekwencji nie są w stanie spowodować tego co miały na celu. Nie dają nam poczuć uznania kierowanego w naszą stronę.
Dlatego warto znać poczucie własnej wartości i być świadomym swych dokonań, a co więcej korzystać z nich! Ciężko jest wyjść przed szereg i wystawić się na widok wszystkich, czujemy się bezbronni, wręcz nadzy czując ich łapczywy wzrok. Jednak jest to niezbędne, by osiągnąć więcej niż cała reszta stających w rządku razem z nami ramie w ramie.
Czasami lepiej na moment wyłączyć skromność zwykle fałszywą za to torpedującą nasze osiągnięcia, ponieważ boimy się przyznać przed innymi, a przede wszystkim... przed sobą ile jesteśmy warci.
Bądźmy zatem ambitni zachowując we wszystkim umiar i pokorę. Pamiętajmy, że skrajność nigdy nie jest dobra, zarówno wywyższanie siebie jak i umniejszanie nie wyniesie nas ponad przeciętność.
Za to równowaga i bycie świadomym co do własnego ja, przy zachowaniu zdrowego podejścia pozwoli rzeczywiście zaistnieć i osiągnąć założone cele.
Tak, naprawdÄ™ dobrze wyglÄ…dasz w tej sukience i przyznaj to wreszcie przed sobÄ…!
Czy i Wam ciężko jest przyznać rację drugiej osobie
wyraĹĽajÄ…cej komplementy na Wasz temat?
Rzeczywiście się z nią nie zgadzacie...
czy przemawia przez Was fałszywa skromność? ;-)







