Drogi pamiętniku

By | 09:49 196 comments


Lata 90
Nareszcie nadszedł dzień Twoich urodzin! Namalowane przez Ciebie zaproszenia owinięte wstążką otrzymali już wszystkie koleżanki i koledzy ze szkoły miesiąc wcześniej. Sukienka w kolorowe groszki już wisi w szafie, cały dom przybrany serpentynami, a na stołach rurki z nadzieniem, czekoladowe cukierki z galaretką, delicje i oczywiście chrupki paprykowe. Przy każdym talerzyku stoi plastikowy kieliszek na chłodzącego się w zamrażarce szampana Picollo oraz kolorowa czapeczka na głowę. Rodzice zamówili w cukierni tort w kształcie motylka, który pojadą odebrać punkt czternasta, aby ze wszystkim zdążyć przed pojawieniem się pierwszych gości. Tak tak, dziewiąte urodziny to nie lada wydarzenie w życiu każdego dziecka, już niedługo przestaniesz chodzić na zajęcia ,,nauczanie zintegrowane", a zaczną się poważne przedmioty jak przyroda czy historia. Nie możesz się już tego doczekać, będziesz już prawie dorosły! Wtedy tornister z Myszką Miki schowasz głęboko do szafy i kupisz pierwszy, modny plecak, tenisówki z gumową podeszwą zamienisz na pierwsze prawdziwe adidasy z firmową ,,łyżwą" na boku buta, a szminka do ust nie będzie już wyłącznie ochronnym balsamem o pomarańczowym smaku, lecz różową pomadką z brokatem. Nie możesz się doczekać i przestępujesz z nogi na nogę czatując pod drzwiami nasłuchując kroków. Wreszcie jednak pojawiają się pierwsi goście i zaczyna się prawdziwa zabawa! Wszystkie dziewczynki odświętnie ubrane w swoje najlepsze sukienki z falbankami, ze wstążkami wplecionymi we włosy, a panowie w białych koszulach i barwnych - najczęściej wściekle pomarańczowych muchach pod szyją. Meble w salonie poodsuwane zostały pod ściany, aby przygotować parkiet do ,,Smurfnych hitów" i możliwości zagrania w ,,ciuciubabkę" czy ,,ciepło-zimno". Po kilku godzinach zabawy przychodzi jednak czas na to co najprzyjemniejsze: prezenty! Poza nową lalką, puzzlami i ,,chińczykiem" dostajesz to, co otrzymuje absolutnie każdy i to w ilości co najnajmniej sztuk pięć... swój pierwszy pamiętnik. Najlepiej jeżeli jest z piękną różową, futerkową okładką, koniecznie z małą kłódeczką na kluczyk i długopisem w kształcie motylka do pary. Tutaj trochę prywaty - ja dokładnie taki dostałam i mam go po dziś dzień. Dziękuję Szymon! Pamiętam, że to od Ciebie, a nawet mam zdjęcie zrobione starym aparatem na kliszę, na dowód, gdy mi go wręczałeś podając uroczyście dłoń - ach od dzieciństwa prawdziwy gentleman! :D Jeszcze tego samego dnia z wypiekami na policzkach po całodniowych atrakcjach nie mogąc zasnąć z przejęcia otwierasz magiczny notes i dokonujesz pierwszego wpisu: 
PIĄTEK, GODZINA 20:18. ,,Drogi pamiętniku...". 
W Pierwszym wpisie opisujesz całą zabawę, ze wszystkimi detalami. Kolejne wpisy natomiast zawierają już informację, że bawiłaś się z Zosią w bibliotekę, na lekcji dostałaś celujący z uśmiechniętą buźką, a na sprzątaniu świata zebraliście dziesięć worków śmieci. W kolejnych latach zaczyna się poważniej: ,,Adam z 6b na mnie spogląda w kolejce do szkolnego sklepiku, nie wiem o co mu chodzi. Lubi jednak ketchupowe Maczugi jak ja, mamy tyle wspólnego!". Piszesz też o zakupach z Agnieszką, kiedy dokonuje się w Twym życiu moment przełomowy i kupujesz swój pierwszy biustonosz. Z czasem wpisy stają się jeszcze bardziej szczere, opisujesz kłótnie rodziców usłyszaną przez ściany, strach przed przyszłością gdy nie wiesz co dalej czy rozczarowanie długoletnim związkiem. Wszystko zamknięte w kolorowym notesie... jednak czy na pewno? 

XXI wiek
Włączasz internetowe okno i w ciągu minuty jesteś zasypany lawiną wiadomości. Ania zmieniła ,,zajęty" na ,,wolny" na Facebooku. Pod informacją już siedemdziesiąt komentarzy, wszystkie o jednej treści: ,,CO?!" ,,Jak to się stało?!" ,,Nie wy!", a pod nimi tłumaczenie się koleżanki o powodach rozstania. Przyczyna - znalezione zdjęcia na stronie internetowej klubu partnera z blond kociakiem w obcisłej mini na którym ich bliska odległość nie wynika raczej z próby wyciągnięcia pannie rzęsy z oka. I zaczyna się wylewanie pomyj... Że świnia, że jak on tak mógł. Komentarze ciągną się i ciągną, aż dochodzi do ich trzycyfrowej liczby. Ania czuje się lepiej, bo wszyscy stają po jej stronie jednocześnie darząc złowrogimi epitetami niewiernego kochanka. Publiczne upokorzenie - cel osiągnięty. 
Tylko... po co?  

Kasia z kolei przechodzi ciężkie chwile. Spotkała ją największa tragedia - choroba w rodzinie. Zamiast jednak wejść się do szpitala, by wpierać bliskich w tym nieszczęściu, staje przed budynkiem, włącza Internet w telefonie i dokonuje zdjęcia budynku i opatula je hashtagami: #szpital #smutno #życiejesttakiekrótkie. Wszyscy oczywiście przerażeni komentują wpis próbując dociekać o co chodzi, a Kasia kolejną godzinę zamiast przy łóżku, siedzi na ławce i opisuje całą historię choroby ze wszelkimi detalami i szczegółami dotyczącymi ostatnich badań i rokowań. 
Tylko... po co? 

Tomek był wczoraj na imprezie gdzie jednym słowem: działo się. Domówka bardzo udana, szkody wycenione na 200 złotych nie licząc mandatu od funkcjonariuszy policji za zakłócanie nocnej ciszy. Ilości przelanych trunków można przeliczać nie na butelki lecz całe baseny. Hańbiące zdjęcia leżących na podłodze, którzy bawili się nazbyt dobrze już z samego rana pojawiają się ku uciesze oglądających. To jednak nie wszystko, pod nimi dokładne informacje: kto z kim całował się po kryjomu za stojakiem na płaszcze, kto zaliczył wizytę w łazience nie mam tu jednak na myśli chęci poprawienia makijażu, a spowodowaną zbyt częstym wyciąganiem dłoni po szklane naczynie z napisem ,,na drugą nóżkę". Wszystko opisane z dokładnością sporządzanego protokołu podczas rozprawy sądowej. 
Tylko... po co? 

Nie wspomnę już o wpisach treści: ,,W: dom. Je: zupę pomidorową z makaronem". Prawdopodobnie niedługo portale stworzą już specjalne skróty klawiszowe, aby nie było potrzeby wpisywania tego ręcznie. Ogromną popularnością bowiem cieszy się opcja dokonania wpisu z odpowiedzią na: ,,Jak się czujesz?" Gdzie możesz wybrać odpowiednią minkę sugerującą, czy jesteś ,,w błogim nastroju", czujesz się ,,bez siły" czy jesteś może ,,gotowy do działania". Możesz też wybrać opcje zupełnie nietypowe jak: ,,nakręcona" ,,sexi" czy ,,zimno mi"
Tylko... po co? 

Notatnik w którym zapisywałeś z dbałością każdą literkę, wklejałeś pocztówki z wakacji czy papierki po ulubionych cukierkach zmieniony zostały w Pamiętnik internetowy, gdzie ilość torpedujących zewsząd informacji zapełnia tę niekończącą się próżnie. 
Skąd w nas pojawiła się potrzeba dzielenia się wszelkimi informacjami z naszego życia? Nie tylko tymi zwyczajnymi dotyczącymi codziennych czynności, ale i tymi prywatnymi, które powinny być niedostępne dla wzroku obcych ludzi. Fakt iż obecnie komunikować możemy się o dowolnej porze dnia, nocy i we wszelkich miejscach nawet na szczycie góry w Afrykańskiej wiosce spowodowała, że obdarci zostaliśmy z wszelkiej prywatności choć najczęściej... sami się na to decydujemy. 
W dzisiejszych czasach kiedy Internet stanowi na świecie tak znaczący element jego codziennego prosperowania i my sami w niego wsiąkamy, żyjąc już nie tylko realnie lecz wirtualnie właśnie. Dziwnie czujemy się kiedy nie umieścimy nowego zdjęcia na Instagramie, albo nie wyślemy Snapchata. Jakbyśmy zostali odizolowani od świata i skazani na emigrację... Wszak jeszcze ludzie pomyślą, że porwali nas goście z odrębnej galaktyki i zapomną o naszym istnieniu!  

Czy i Wy zauważyliście chęć dzielenia się w Internecie 
wszelkimi informacjami z życia codziennego i nie tylko?, 
Spotkaliście się z trendem na uzewnętrznianie się w cyberświecie 
z doświadczanych problemów?



Nowszy post Starszy post Strona główna

196 komentarzy:

  1. nie podoba mi się to, przy każdym pierdnięciu naświetlanie tego w internecie. Kiedyś ludzie cenili sobie prywatność... a teraz? Nie rozumiem jak można robić takie wielkie halo wokół swojej osoby, problemów gdy tak naprawdę nie ma się nic na tym mądrego do powiedzenia. Ale oczywiście przemysł, technologie, internet z tego się utrzymuje i jeszcze bardziej nakręca ten biznes. Smutna prawda. Mnie osobiście wkurza bardzo moja jedna znajoma, która uzewnętrznia prywatne numery osób, które do niej dzwoniły i pyta na forum, czy ktoś zna... Albo ta sama osoba wyzywa znajomą na forum bo jest po prostu ku*wą... brak słów. Ludzie co my zwierzęta jesteśmy by się tak zachowywać? już boję się co będzie dalej... Ale sama nie jestem święta i uzależniona od kompa jestem, ale nie na tyle by wstawiać jakiekolwiek teksty na facebooku: Znowu zaspałam! Zjadłam na śniadanie 3 kanapeczki, a tu macie focie! A poza tym obcas od bucika mi odpadł, ooo :O - zszokowana xDD Co innego instagram czy blogi, które są świadomą formą uzewnętrzniania. Ale każdy winny się tłumaczy xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie każdego dnia łapię się za głowę widząc tę lawinę informacji. Rozumiem jeżeli byłyby one faktycznie jakimiś wartościowymi. Najczęściej jednak to totalne głupoty np. na temat tego co zjedli na obiad, a dzielą się nimi jakby były to najważniejsze wiadomości z ich życia. :D Po drugie najczęściej też pojawiają się rzeczy, które powinniśmy zachować dla siebie, powody rozstania, problemy rodzinne... to już zaczyna być nie tylko głupie, ale i niepokojące.
      To Twoja znajoma to niezła aparatka w takim razie... :D
      Właśnie tu pojawia się pytanie... dokąd to wszystko zmierza? :D Aż boję się odpowiedzi.
      Blog może stanowić pamiętnik - jak najbardziej. Nie mam nic przeciwko, sama tutaj wygłaszam to co mi się przewija w głowie i uzewnętrzniam jakieś swoje poglądy. Tylko czasem łatwo przekroczyć granicę tego co powinno być niedostępne dla innych... Często niektórzy przekraczają pewny poziom zwykłej przyzwoitości! Z drugiej strony to i tak mam sporą granicę tolerancji dla takich osób i staram się zrozumieć ich chęć wygadania się i podzielenia problemem. :-)

      Usuń
    2. To już trochę nabijali się z tego w jednym programie... Ktoś powiedział ogólnie tak "Skoro mogę wrzucić na facebooka zdjęcie jajecznicy to dlaczego mam nie wrzucić zdjęcia swojej kupy?" Oczywiście nie mówił tego na powaznie ale coś w tym jest... Niedługo i takimi informacjami ludzie będą dzielić się z innymi...

      Ja tam wolę swoje Pamiętniki, ktore piszę od lat ;)

      Usuń
    3. Vela! Kurde brawo- normalnie wyjełaś mi z głowy te słowa co przelałaś w komentarzu... wow... naprawdę... może umiesz czytać w myślach? :D Całkowicie się z Tobą zgadzam, i również z trwogą spogladam w przyszłość :) Z miłością i wyrozumiałością jednak musimy podchodzić do takich ludzi, bo nie mamy pojęcia, co może się dziać w duszy i życiu takiej osoby :)

      Usuń
    4. Ervisha - Ja zawsze podsumowuje takie rzeczy słowami: ,,Nic nie jest już w stanie mnie zadziwić". :-)

      Szpileczko - Bardzo się cieszę, że myślimy podobnie, piąteczka! :* Pewnie, że tak są różni ludzie i różne potrzeby. Niemniej jednak pamiętajmy, że jesteśmy osobami żyjącymi w społeczeństwie i czy chcemy czy nie musimy się jakoś do niego przystosować. :D

      Usuń
    5. piąteczka i buziaczek :* Dokładnie! ( kiwa głową jak nakręcona xDD)

      Usuń
    6. Zgadzam się absolutnie! Światło dzienne ujrzały rzeczy które w żadnym wypadku nie powinny przekroczyć czterech ścian własnego domu! dla mnie to absurd :) pozdrawiam Joanna.

      Usuń
    7. Ale mam mądre czytelniczki! :D Super z Was babeczki dziewczyny, tak trzymać! :*

      Usuń
    8. hahaha, dziękuję, dziękuje... w imieniu wszystkich dziewczynek, twoich czytelniczek :D Czuję się zaszczycona, reprezentując większość ^^ :D

      Usuń
    9. Dobra z Ciebie reprezentantka, właściwy człowiek na właściwym miejscu! :D

      Usuń
  2. No ba, pewnie, że się spotkałam! ale gdy człowiek dokładniej się przyjrzy moim postom, dostrzeże, że sama nie informuję specjalnie o życiu prywatnym. Bliscy mogą wiedzieć, ale nie cały świat!
    Szczerze przyznam, dziwny świat, w którym przeciętny człowiek chce być gwiazdą internetu ;) pełnego śmieci zresztą. Drażnią mnie posty typu 'selfie', drażni widok czyjegoś obiadu w knajpie. Już nie mówiąc nawet o tym, że niektóre zdjęcia mają na celu upokorzenie jakiejś osoby.
    Kiedyś było inaczej... Wszystko zależy od tego, jak rozwój technologii ludzkość wykorzysta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to wszystko zaczyna już drażnić... za dużo zbędnych i bezwartościowych informacji. Robi się z tego internetowy śmietnik, którego nie mam ochoty oglądać.

      Usuń
  3. wydaję mi się, że niektórych ciekawostek z życia prywatnego ludzie mogliby sobie darować. Niesmacznie czyta się np. wpis " robi kupę" ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Jestem w stanie naprawdę przeżyć i przeczytać wiele jednak niektóre rzeczy, którzy ludzie piszą są po prostu... niesmaczne.

      Usuń
  4. Przyznać muszę że masz talent, uśmiałam sie nieźle czytając dzisiejszy post :-) Szczerze powiedziawszy nie mam odpowiedzi na Twoje pytanie. Konta prywatnego na fb nie mam (tylko fan page) bo uważam, że to strata czasu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! :-) Cieszę się, że wywołałam uśmiech na Twojej twarzy.
      W dzisiejszych czasach ciężko prosperować bez Internetu i w wielu sprawach NAPRAWDĘ ułatwia życie. Jednak obawiam się, że często już żyjemy zupełnie wirtualnie, a wszystko załatwiamy tą drogą zapominając o tradycyjnych. Pogawędkę ze znajomą przy kawie zastępujemy wysłaniem jej uśmiechniętej minki na chatcie na Facebooku. Zamiast pocieszyć kolegę, którego spotkała tragedia, stawiamy mu ,,świeczkę" na tablicy...

      Usuń
  5. Zauważyłam, że dużo osób prowadzi pamiętnik w formie bloga, czego kompletnie nie rozumiem. Piszą o rzeczach bardzo prywatnych, jak dla mnie to przesada;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie prowadzenie pamiętnika w ten sposób nie jest niczym złym jednak co innego jest prowadzenie stosownej ku temu strony, a co innego spamowanie na portalach publicznych prywatnych informacji z premedytacją, aby wywołać najczęściej zainteresowanie i szum wokół swojej osoby. Często w myśl zasady: cokolwiek mówią, aby mówili. Co najgorsze jednak te informacje często przekraczają granice dobrego smaku i zwykłej przyzwoitości. Podobnie jak umieszczane zdjęcia, od których człowiek z zażenowania po prostu odwraca wzrok...

      Usuń
  6. Niektórzy grubo przesadzaj z epatowaniem swojego życia i codzienności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam choć naprawdę staram się zrozumieć te osoby. Jeżeli robią to z tego powodu, że nie mają się komu ,,wygadać" jestem w stanie to przetrawić choć i tak uważam, że są stosowniejsze miejsca do tego niż portale internetowe. Co innego kiedy po prostu osoby wypisują wszystko dla zrobienia rozgłosu wobec swojej osoby i chęci popisania się jakimś faktem... ;>

      Usuń
  7. To prawda. Osobiście nigdy nie umieszczałam w Internecie zbyt osobistych informacji, jednak w czasie gimnazjum często wymieniałam zdjęcia na Fb na aktualne. Zauważyłam, że kiedy w pewnym momencie stwierdziłam, że nie mam potrzeby w ogóle wstawiać czegokolwiek i przestałam to robić - ubyło mi znajomych, nagle jakby o mnie zapomniano. Zauważyłam, że chyba częściowo presja otoczenia tak na nas wpływa. Ludzie chcą wiedzieć wszystko o nas, a gdy nie wiedzą - przeszkadza im to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dzisiejszych czasach po prostu mamy cały zasób możliwości komunikowania się, dosłownie w każdym momencie stąd korzystamy z tego i uzależniamy od publikowania informacji na swój temat. Z czasem do tego stopnia, że nie wyobrażamy sobie już nie poinformować o jakimś fakcie nawet takim prywatnym. Dzielimy się problemami, sukcesami, ważnymi wydarzeniami, wszystkim...

      Usuń
  8. Kurwa jego mać, skasowało mi taki długi komentarz.................................................................................................................... no nic, to piszę jeszcze raz, ale w skrócie: zaczęłam czytać wpis i pomyślałam o własnych dziecięcych świętach, choć niekoniecznie urodzinach. Piccolo było tylko na sylwestra, na urodziny zaś ciacho piekła mama. Czapeczki i serpentyny obowiązkowo, do tego konfetti i gwizdki-języki robiące TUUUUUT! Zgadza mi się więc "treść", nie zgadzają daty. Pierwszy pamiętnik na przykład dostałam i zaczęłam prowadzić w przedszkolu, a w wieku 9 lat już byłam na opisane przez Ciebie urodziny zbyt dorosła. Takie miałam około siódemki.

    Co do uzewnętrzniania się na portalach, ja bym tego nie nazwała dziwnym (czasem śmiesznym lub żałosnym, ale niekoniecznie, wszystko zależy od kontekstu). Sama żyję bardziej w necie niż w rl, więc siłą rzeczy uzewnętrzniam się drogą cybernetyczną. Może nie poprzez statusy na portalu, ale kurde... dlaczego mam oceniać kogo, jeśli sama robiłam to samo? Przykład: gadu-gadu. Kto nigdy nie ustawił rzewnego statusu pełnego aktualnych bolączek życiowych, niech pierwszy rzuci kamień. Czasem mamy potrzebę pochwalić się, poskarżyć, wyżalić, ale zwyczajnie nie mamy komu. I wrzucamy coś tam na FB. Może po to, by zobaczyła to jedna konkretna osoba, którą mamy w znajomych? Różnie. W każdym razie nie zgadzam się z Tobą, że to dziwna moda. To jeden z wyznaczników czasu i tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam nic przeciwko prowadzeniu pamiętnika internetowego w stosownym do tego miejscu gdzie można wyżalić się jeżeli ktoś ma na to ochotę i taką potrzebę. Każdy powinien korzystać z możliwości jakie daje nam obecny postęp technologiczny w tym przypadku. Jednak ludzie często przekraczają granice i umieszczają zasób niewłaściwych informacji w jeszcze bardziej nieodpowiednich miejscach... Często robią to dla wyłącznej ,,popisówy" i tylko, aby o nich mówiono. Niektóre teksty czy sprawy wywlekane na publicznym forum są po prostu nieodpowiednie. :D

      Usuń
  9. So true!... czasami naprawdę nie wiem dokąd to wszystko zmierza i bardzo się cieszę, że miałam okazje wychować się bez tych wszystkich aplikacji i fascynacji nimi, tylko w realnym prawdziwym, choć nie zawsze kolorowym świecie. W zasadzie sama nie dawno skusiłam się na założenie instagrama czy twittera, ale to co powinnam i tak zamierzam zachować dla siebie. Nawet mój prywatny profil na facebooku niewiele powie komukolwiek. No i dokładnie: "po co?" dzielić się niektórymi sprawami jak np. chorobami bliskich z całym światem, zamiast tego bliskiego odwiedzić, a po poradę iść do prawdziwego przyjaciela, którego pomoc nie zakończy się na wysłaniu nam smutnej buźki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyżalić się można, każdy z nas tego potrzebuje, jednak może niekoniecznie tak, aby przeczytało to 583 znajomych na Facebooku.... ;-)

      Usuń
  10. Mnie najbardziej ostatnio bawi gdy dzieciaki z podstawówki albo gimnazjum wstawiają "w związku" by po jakimś tygodniu było "koniec związku" i po "wielkiej miłości" :)Też mam taki pamiętnik :) niestety Internet to powszechne źródło informacji i każdy chce być na bieżąco z "nowościami" nawet tymi które powinien zostawić dla siebie tak jak choroba w rodzinie czy śmierć :/ Ja tam lubię emotikony z Fb ale też bez przesady żeby do każdej "głupoty" ich używać :D Bardzo dobrze napisany post :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, ten status odnośnie związku to temat rzeka i źródło wszystkich plotek na mieście zazwyczaj. :D
      Zdecydowanie nadmiar emotikonek też nie jest dobry - zwłaszcza, że często wyrażają zupełnie nieadekwatne emocje. ;-) Co ciekawe, łapię się na tym, że kiedy ktoś napisze mi wiadomość bez minki ,,:-)" to mam wrażenie, że ta osoba jest na mnie za coś zła, obrażona lub smutna!

      Usuń
    2. Też tak mam z tymi minkami albo tzw trzy kropki nienawiści :D

      Usuń
    3. Dokładnie! :D Dziwne to, ale dzisiaj w świecie emotek jest już normą.

      Usuń
  11. Świat mknie do przodu, zastanawiam się co będzie za tysiące lat na ziemi.. Zapraszam do nas kochani! http://darkblondex.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to zastanawia i... trochę niepokoi. :-)

      Usuń
  12. Zauważyliśmy - każdy ma przynajmniej KILKU (tak nie jednego a KILKU) znajomych, których posty na fb będą niedługo zawierały szczegółowy opis tego jak poszedł do łazienki i robił kupę... Też mnie to mocno niesmaczy - rozumiem dzielić się zdjęciami z ważnych chwil w życiu itp. - bo wtedy czujemy dumę, ale takie "skróty klawiszowe" to naprawdę bez sensu bo niczyjego życia nie ubogaca a już zwłaszcza autora tej wypowiedzi ( bo dowodzi tylko jakie jego zycie jest ubogie i biedne ) . Ja prowadzę swój pamiętnik - pisany , ten o którym wspominasz od 12 roku życia (mam 26) i nie wyobrażam sobie żeby dzielić się z kimkolwiek oficjalnie tym co tam piszę, bo jak sama zauważyłaś są tam bardzo intymne sprawy i tematy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest najgorsze, że naprawdę niektórzy uzewnętrzniają swoje myśli czy obrazki, które NAPRAWDĘ powinien zachować dla siebie. Niektóre rzeczy są niesmaczne i nieprzyzwoite. Nie abym była naprawdę jakąś przyzwoitką, bo daleko mi do tego, ale coraz częściej łapie się za głowę widząc to i owo. :D
      Też nie wyobrażam sobie, aby dzielić się intymnymi szczegółami z całym światem. To moje, tylko moje i dlatego jest takie wyjątkowe. :-)

      Usuń
  13. Na szczęście nie mam Fb:D
    Dzielenie się każdą chwilą jest dla mnie dziwne. Szczególnie gdy mamy wrzucają do sieci swoje dzieciaki. Jestem mamą, przeglądam również blogi o tej tematyce i stwierdzam, że niektóre matki są w stanie sprzedać własne dziecko za poklask, nowe ciuszki od sponsorów lub/i kasę za reklamę. Gdy to się udaje z wielką chęcią zaczynają promować siebie w sposób wskazujący na to, że chciały być gwiazdą w sieci.
    Za przeproszeniem - stare babska, które są matkami nie potrafią zadbać o rodzinną intymność więc co się dziwić dzieciakom, które mają jeszcze fiu bździu w głowie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze jest kiedy DOSŁOWNIE dziesięć minut po porodzie pojawiają się pierwsze zdjęcia dziecka, które ledwo co wyszło na świat wraz z każdą informacją odnośnie wzrostu, wagi, zdrowia, czy ma włoski czy nie, a już najlepiej stworzyć mu od razu konto na Facebooku. Rozumiem chęć pochwalenia się jednak czy naprawdę nie lepiej najpierw nacieszyć się tym naprawdę w rzeczywistości z bliskimi i cieszyć tą wyjątkową chwilą? Tatuś zamiast przecinać pępowinę biega ze smartfonem i oślepia biedne dziecko lampą z aparatu...

      Usuń
  14. Myślę, że wszystko ma swoje granice. Prowadzenie pamiętnika w formie bloga nie jest niczym złym, chociaż pisanie na papierze i chowanie tego przed całym światem wciąż ma dla mnie swój urok. Jednak przesadna wylewność w sieci, zwłaszcza na portalach społecznościowych gdzie nie jest się anonimowym, począwszy od tego co je na obiad i gdzie, a skończywszy na tym, że karetka zabrała właśnie członka rodziny do szpitala i jakie to #zyciejestniesprawiedliwe, już nie jest takie fajne. A pomijam już fakt wrzucania zdjęć swoich pociech co pięć minut na FB... Myślę, że każdy już doświadczył tego trendu. I każdy z nas w jakiś sposób obnaża się ze swojej codzienności w cyberświecie. Co ma swoje dobre jak i złe strony. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja absolutnie sama polecam pisać pamiętnik na laptopie i sama szczerze mówiąc preferuję taką formę! Jednak co innego jak już wspomniałam prowadzić to w stosownym miejscu, a co innego chwalenie i obnażanie się wszystkim znajomym i pisanie tego na publicznym forum, a dodatkowo najlepiej prowadzić dyskusję...
      Ma to dobre strony zdecydowanie, bo komunikacja obecnie możliwa jest wszędzie i w każdym momencie, a to plus zwłaszcza przy dzisiejszym tempie życia.

      Usuń
  15. Mnie najbardziej szokuje, gdy komuś urodzi się dziecko i hyc 3 sekundy później zdjęcie bobasa jest w necie. A potem pierwszy krok, nagrane pierwsze słowo, dobrze, że zdjęć pierwszej kupy nie robią, chociaż i pewnie tacy się znajdą.
    Nie wiem z czego to wynika, ale ludzie w dzisiejszych czasach zamiast przeżywać życie z najbliższymi przeżywają je z całym światem. Tylko po co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcie kupy? Pamiętam taką akcję z Edytą Górniak, która takowe wysłała do gazety ;)

      Usuń
    2. Dokładnie tak samo bym podsumowała co zresztą zrobiłam we wpisie. Tylko po co? Oto jest pytanie.

      Usuń
  16. O tempora, o mores! Mnie też ten świat się nie podoba. Uciekam od niego jak mogę, choć niektóre rozwiązania są wygodne i korzystam z nich. Nie popadam w skrajność. Ludzie głupieją i to jest przykre...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinniśmy korzystać z tych rozwiązań, które mają nam ułatwiać życie - po to są, dlaczego by sobie nie pomagać? Jednak nie popadajmy w skrajności i pożyjmy trochę ,,naprawdę" :-)

      Usuń
  17. Wiesz, że mam nadal swój pierwszy pamiętnik? Z wielkim uśmiechem czytam stare, zniszczone kartki :) Czasy się zmieniają i forma wyrażania swoich myśli i uczuć razem z nimi... Tego nikt nie jest w stanie zatrzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętniki to super pamiątka! Ja niestety swoje zagubiłam przy przeprowadzkach, ale pamiętam że w liceum miałam naprawdę dużo radochy czytając swoje problemy z czasów podstawówki. :D

      Usuń
  18. Moim zdaniem wszystko jest ok pod warunkiem, że znajdziemy złoty środek. Mam kilku znajomych, którzy żyją na fejsie. Jeden kolega codziennie wrzuca zdjęcie swojego śniadanie, to już jest przesada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie się zgadzam. Przy zachowaniu stosownego środka wszystko jest okej, ponieważ nie oszukujmy się - wszystko jest dla ludzi. :-)

      Usuń
  19. Zjawisko dzielenia się wszystkim kwitnie na Youtube. Czasami mam wrażenie, że wiem tyle, co przyjaciele danej osoby :P

    OdpowiedzUsuń
  20. to były czasy, wspominam je z wielka radością ;) ja osobiście bardzo nie lubię tego wszechobecnego się dzielenia wszystkim ze wszystkimi w sieci, sama tego nie robię i denerwuje mnie często przez to zachowanie innych, prywatność to wciąż prywatność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z pierwszym zdaniem i też tego nie lubię i staram się odcinać od tego jak najbardziej. :-)

      Usuń
  21. Mój (na szczęście ) były odnalazł się w internecie jako urzeczywistnieniu swojego drugiego życia, emocji, wspomnień, przezyć wzruszeń, anatomii, psychiki własnej.
    Cieszę się, że w czasach gdy ze sobą chodziliśmy nie było facebooka, internetu, bo na pewno pewnego dnia znalazłabym fotkę swojej brudnej bielizny na jego wallu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak by było, dobrze faktycznie, że wtedy jeszcze nie było Facebooka! :D
      Nie rozumiem takich ludzi, naprawdę...

      Usuń
  22. z zasady staram się odwdzięczyć za każdy komentarz na moim blogu, stąd trafiam na blogi w formie pamiętnikowej : ktoś opisuje cały swój dzień, przedstawia tam historie, których nie zrozumie nikt kto nie zna osoby.. kurcze nie rozumiem tego, lepiej to przelać na kartkę papieru :D Zwykle nie wiem co mam napisać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. +zapraszam Cię na konkurs :*

      Usuń
    2. Można prowadzić taki pamiętnik jeżeli wszystko pozostaje w stosownych granicach. :-) Dziękuję. :-)

      Usuń
  23. Na szczęście mój pamiętnik wygląda jak te za starych czasów. A na pytanie "po co" które tak często zadawałaś w tym poście jest bardzo prosta odpowiedź. Moim zdaniem ludzie szukają zainteresowania, chcą zwrócić na siebie uwagę. Może w normalnym ( nie internetowym ) życiu mają jej za mało. Przy okazji chcą pokazać , że mają lepiej, że coś w życiu osiągnęli. Myślę, że to taka naturalna ochota dzielenie się tym " co u mnie". Teraz każdy gdzieś biegnie. Nie zwracamy uwagi na innego człowieka. Właśnie dlatego, że zamiast z kimś pogadać to przeglądamy fb, więc jak ktoś chce się czymś z nami podzielać to gdzie indziej jak nie właśnie tam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to oczywiście było pytanie retoryczne - wiadomo, że osoby te szukają po prostu rozgłosu i zainteresowania. Przykre to, bo często dzieje się to w myśl zasady: Nieważne co mówią, ważne, aby mówili. Dzisiaj często kontakt mamy właśnie wyłącznie drogą internetową. Ma to oczywiście swoje plusy, oszczędzamy wiele czasu i energii. Nic jednak nie zastąpi prawdziwej rozmowy oko w oko i prawdziwego kontaktu z drugim człowiekiem. :-)

      Usuń
  24. ja prócz zwierzania się ze swoich myśli w Internecie mam jeszcze notesikowy pamiętnik który zna mnie najszczerszą, najbardziej prywatną. To taki mój kawałek świata zamknięty pomiędzy kartkami i bardzo się cieszę, że go tworzę teraz dla samej siebie a i na później jako pamiątkę mojego życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z pewnością będzie po latach fantastyczna pamiątka! :-) Też zawsze prowadziłam taki dziennik, uwielbiam w nim pisać.

      Usuń
  25. Ja od zawsze lubiłam chronić swoją prywatność i nie epatować swoim życiem na wszystkie strony. Do dzisiaj jestem skryta :) Ludzie nie muszą wiedzieć co się jadło, piło, zobaczyło i gdzie było co minutę i na każdym kroku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo podobnie. Chociaż jestem bardzo otwarta na innych ludzi, kocham z nimi przebywać i rozmawiać to jednak muszę przyznać, że w sferze swoich uczuć też jestem skryta i nie wyciągam ich często na wierzch. Lubię i cenie sobie prywatność. :-)

      Usuń
  26. W necie pokazuję tylko to, czym naprawdę chcę się podzielić. Mój blog, na FB fotki z gór, czasem wrzucę link do utworu, który aktualnie zapętlam. Ludzie chyba mają zbyt dużo czasu i nie cenią sobie prywatności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że masz sto procent racji, a dodatkowo dochodzi chęć zaistnienia w środowisku i pokazania się, aby nie być niezauważalnym.

      Usuń
  27. Wyznaje zasadę, że pewne rzeczy czy sprawy są tylko dla mnie i moich bliskich. Nie czuję potrzeby dzielenia się tym ze światem, ale masz rację są ludzie którzy muszą...piszą że wstają, idą, jedzą ba niedługo nawet będą pisać że się kąpią itd. Bez przesady... wszystko jest dla ludzi ale róbmy to z głową i z umiarem, zostawmy coś dla siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo wiele takich osób. Póki za bardzo się nie uzewnętrzniamy myślę, że wszystko jest w porządku. Gorzej kiedy na siłę chcemy zwrócić na siebie uwagę za wszelką cenę.

      Usuń
  28. Zauważyłam. Przez bardzo krótki okres miałam taki epizod nawet. Później irytowało mnie takie zachowanie, a teraz jest mi to obojętne. Jeśli ktoś nadmiernie się obnosi ze swoim życiem, blokuję i już. Na facebooku przesiaduję dużo mniej niż na samym początku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też ,,przejadł się" już Facebook. Zbyt wiele informacji, które naprawdę nie wnoszą nic do mojego życia, a niepotrzebnie irytują. :D

      Usuń
  29. mistrzowsko to wszystko ujęłaś. moje stare pamiętniki leżą u rodziców na strychu - kiedyś je przeczytam a potem spalę ;)
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!
      Nie pal, zostaw je dla siebie dla przypomnienia na starość wszystkich pięknych chwil lub dla dzieci, to cudowna pamiątka! :-)

      Usuń
  30. Czasami ludzie wypisują na fb takie rzeczy, że naprawdę zastanawiam się po co...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam. Najczęściej wcześniej łapie się dodatkowo za głowę. :D

      Usuń
  31. ja jak coś po prostu nie czytam :) moja sąsiadka pisze na FB - jestem chora , ide do sklepu, jestem w KRk no i własnie czekam kiedy napisze robię kupę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już robię ,,selekcję" w informacjach i czytam czy komentuje tylko te naprawdę wartościowe. Internet zaczyna przypominać śmietnik... Współczuje sąsiadki. :D

      Usuń
  32. pamiętam... niegdyś sama robiłam zaproszenia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! :D Oczywiście wszystkie były różnokolorowe, z różnymi rysunkami, brokatem, piórkami i innymi podobnymi cudami. :D

      Usuń
  33. Mam ciocię, która uwielbia chwalić się wszystkimi wyjściami/wyjazdami. Fakt, że odbywa ich dużo, czy to służbowo czy prywatnie. Wakacje za granicą, weekend nad morzem, kolacja z przyjaciółmi, oglądanie kabaretu na rynku - wszystko musi zostać skrzętnie sfotografowane i uwiecznione we wpisie facebookowym. Tylko właśnie po co? Doszło do tego, że trochę się z niej z mamą nabijamy (Drugi dzień wyjazdu? Nie wystawiła zdjęć? Może coś in się stało?), często też dowiadujemy nie podczas rozmowy, a właśnie z portalu. No a podczas wspólnych wakacji pozwoliłam opublikować -niektóre- zdjęcia ze mną, byleby mnie na nich nie oznaczać. :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju skąd ja to znam! Mam mnóstwo takich znajomych. Jak jest chociaż dzień przerwy w ich postach czy zdjęciach to naprawdę zaczynam się zastanawiać czy coś się nie stało. :D Niestety często właśnie te osoby naprawdę uzależnione są od pokazywania swojej osoby i życia wszędzie gdzie tylko można.

      Usuń
  34. Bardzo mądre co piszesz, też mnie zadziwia to całe życie internetowe, które i mnie wciąga coraz bardziej...
    Ale moje dzieciństwo wyglądało inaczej, bo imprezy urodzinowe mnie nie kręciły, pamiętnik pisałam bardzo krótko i za mądrych rzeczy to tam nie było, ale przynajmniej teraz mogę się pośmiać i żałuję, że nie pisałam dłużej; /

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję.
      Mnie też to zadziwia, niestety w mało pozytywny sposób. :-)
      Takie pamiętniki to genialna pamiątka więc faktycznie szkoda, że nie pisałaś dłużej. Ja pisałam wiele lat!

      Usuń
    2. Na pewno po części wynika to z braku czasu... Tak mi się wydaje, że łatwiej żyć wirtualnie niż realnie i piszę tak na własnym przykładzie.

      Usuń
  35. mnie rozwalają małolaty które każdą swoją wizytę w toalecie muszą oznaczyć na fejsie i schasztagować jakby koniec świata się zbliżał i miało kibli nie być

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego nie rozumiem! A takie posty naprawdę się pojawiają! :D Niektórzy opisują już naprawdę każdą najmniejszą sekundę swojego życia... Oczywiście ze wszystkimi detalami. :D

      Usuń
    2. ale to jest chore! i co kogo to interesi się ja pytam. żal!

      Usuń
    3. Dokładnie... Wiesz co nikogo to naprawdę nie interesuje, ale takie osoby po prostu MUSZĄ dać o sobie znać żeby tylko o nich mówili. :D

      Usuń
  36. Wiem, że nie to było tematem wpisu, ale ŁOOOO Smurfne Hity! O jaaa, tego się słuchało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kuzynka (Buziaki Asiu jeżeli kiedyś to przeczytasz :*) miała dwie płyty i baaardzo jej zazdrościłam. :< :D

      Usuń
  37. Właśnie dlatego nie mam fb :D chociaż mam - fikcyjnego, ale zero znajomych ;)
    Denerwuje mnie to, że ktoś dodaje zdjęcie i zamiast podpisać je normalnie jak człowiek, daje milion hashtagów, najlepiej w kilku językach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak. Byle tylko mieć jak najwięcej like'ów! :D

      Usuń
  38. Dlatego ostatnio spędzam co raz mniej czasu na FB, jakoś już o mnie nudzi. Rozumiem od czasu do czasu wstawić status czy zdjęcie, ale niektórzy faktycznie przesadzają. Zwykle takie osoby przestaj obserwować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też FB nudzi. jestem na ruski rok tam;p

      Usuń
    2. Mnie też. Kiedyś często tam wchodziłam, a dzisiaj co prawda wchodzę, ale nie spędzam tam już tyle czasów. Znudzona jestem tym całym internetowym chłamem. :D

      Usuń
  39. Zauważyłam i to jak! To z zupą pomidorową haha widzę aż za często i w sumie mi to specjalnie nie przeszkadza. Natomiast mam zdecydowane opory kiedy ktoś (sytuacja autentyczna!) dzieli się swoimi wrażeniami z pobytu w toalecie "po dwójce" albo publikuje zdjęcia z porodu! Tak, porodu, nie mam na myśli słodkiego bobaska, tylko ordynarnie rozwartej .... To mi przeszkadza, bo ja nie mam najmniejszego zamiaru wchodzić w życie intymne innych ludzi w ten sposób, nie interesuje mnie rozwarcie (choć mogę o tym pogadać, czemu nie, ale w cztery oczy!!!) ani kolor stolca. Ludzie chyba naprawdę stali się przez ten nadmiar informacji nudni do szpiku kości (albo tak się czują), więc muszą dać na każdym kroku znać, ze istnieją. Smutne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I niech mi ktoś powie, że to jest normalne, żeby wstawiać takie zdjęcia... Wszystko dla oczu całego świata. To chore... Niby każdy ma prawo rozpowszechniania informacji i dostępu do nich i staram się być tolerancyjna, no ale nie kiedy jest to po prostu niesmaczne. Tak, to smutne.

      Usuń
    2. Niesmaczne i to jak. Jeśli ktoś czuje potrzebę pokazywania wszystkiego wszystkim, sam odziera się z tajemnicy i staje się, no cóż, bądźmy szczere, persona non grata na własne życzenie! Ja takim znajomym mówię pa pa, bo nie chcę, żeby FB mnie straszył :D

      Usuń
  40. Oj znam to doskonale, bardzo mnie to drażni niedługo ludzie będą dodawać tweety i posty, że są w łazience, że właśnie się myją itp. Kiedyś było inaczej moim zdaniem fajniej <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już takie dodają, widziałam! Kiedyś było inaczej to prawda, wiadomo były też minusy braku technologii jednak wszystko wtedy wydało mi się bardziej... prawdziwe.

      Usuń
  41. Może w tych czasach wstyd się przyznać ale bliżej nam do pierwszej historii. Fb jedna z nas założyła, ponieważ kiedy szło się na studia to trzeba było się jakoś kontaktować z ludźmi w sprawie zadań/egzaminów itd. Do założenia bloga skłoniła nas chęć twórczości a nie zgromadzenia "fanów", których interesować będzie nasze życie i co aktualnie jemy lub czemu mamy zły/dobry humor. Oczywiście zdarzają wpisy z domieszką prywaty, bo nie spodziewałyśmy się, że wytworzy się coś na kształt "blogowej rodzinki", której co nieco dobrze powiedzieć coś o sobie. Mimo to nadal cenimy swoją prywatność dużo bardziej niż nasi znajomi, których instagram odzwierciedla każdy ich krok prawie łącznie z toaletą.... Nie krytykujemy osób mających blogi prywatne czy ludzi, którzy prowadzą swego rodzaju interentowe pamiętniki ale wydaje nam się, że zawsze powinien towarzyszyć nam zdrowy rozsądek, ponieważ część życia należy zachować tylko i wyłącznie dla siebie lub dla najbliższych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie ma nic złego w pokazywaniu siebie w Internecie. Są jednak pewne granice. :-) Intymne informacje czy zdjęcia jednak powinniśmy zachować dla siebie. :-) Prywatne pamiętniki też są w porządku - w odpowiednich miejscach dostępnych dla tych co chcą tego czytać. :-)

      Usuń
  42. Ojjj taaak, wiele razy już to zauważyłam, że niektórzy ludzie nie potrafią przeżyć bez dodania na fejsa bądź innym portalu zdjęcia/selfie i pisaniu o wszystkim co się dzieje :) Z tymi hasztagami nadal nie wiem o co kaman :P Z insta i snapchata nie korzystam, bo nie czuję żeby mi to było do czegoś potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam mnóstwo takich osób w swoim środowisku. :-) Świetnie zatem, że nie masz potrzeby dzielenia się wszystkim z całym dosłownie światem.

      Usuń
  43. pamietam jak moj kolega - sasiad przeczytal moj pamietnik jak bylam na wakacjach a jego maama miala klucze od naszego mieszkania zeby podlewac kwiaty..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej współczuje bardzo! Nie chciałabym, aby ktoś przeczytał moje ,,myśli". :<

      Usuń
  44. Przerażają mnie takie wyznania na portalach społecznościowych - kogo to obchodzi. Potem ludzie się dziwią np. jak gdzieś wyjadą ,że okradli dom- to po co na fb pisali ,że jadą na wakacje. Zamiast spotkać się ze znajomymi i normalnie porozmawiać,to kilku zdaniowa informacja na fb - to jest okropne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, to głupie i niebezpieczne, aby zbyt wiele zdradzać.
      Ja rozumiem kontakt internetowy - czasem jest jedynym rozwiązaniem ze względu na odległość czy brak czasu. Jednak nie powinien zastępować spotkania ,,w realu". Te są bowiem najcenniejsze. ;-)

      Usuń
  45. Osobiście? Nie bardzo. Serio.
    Nie obserwuję w sieci ludzi, którzy nie są dla mnie atrakcyjni względem rozpowszechnianych informacji. Nie mam więc problemu z byciem częścią tego całego pustego dzielenia się czymkolwiek, co by nie była dla mnie istotne.

    OdpowiedzUsuń
  46. To takie przykre, że kiedyś pamiętnik był tylko dla siebie, ukryty, czasami zamknięty na kłódkę przed wszystkimi, a teraz ludzie chcą i pokazują wszystkie myśli i czyny reszcie świata...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jest tak jak mówisz, to jest po prostu przykre.

      Usuń
  47. przykład z jedzenie zupy pomidorowej w domu trafiony w samo sedno! widząc tego typu wpis u swoich znajomych mam od razu ochotę usunąć ich z grona znajomych... strasznie wkurza mnie właśnie takie dzielenie się najmniejszą pierdołą w swoim życiu lub też tzw. pranie brudów właśnie na FB, by wszyscy o tym wiedzieli i nie wiem co jeszcze, współczuli? ale chyba tylko głupoty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo podobnie. Czasem mam ochotę zrobić ostrą selekcję wśród znajomych czytając ich ,,ambitne" posty. Niestety świata nie zmienię i nawet nie chciałabym się tego podejmować - syzyfowa praca. :D

      Usuń
  48. Kiedyś myślałam, że już widziałam najgorsze durnoty ale wchodzę na fb i tadamm. To przechodzi ludzkie pojęcie co ludzie potrafią pisać jakie zdjęcia wrzucać i nawet się wyzywać na forum publicznym a co tam ;D Ja już się z tego śmieje, totalnych idiotów blokuje (bo nie chce mi się tego oglądać) i wychodzę z założenia, że niech robią sobie co chcą - wolna wola a ja nie muszę być tego świadkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba codziennie myślę ,,Czy jest jeszcze w stanie mnie coś zadziwić?". Każdego dnia coraz bardziej załamuję ręce naprawdę. :D

      Usuń
  49. Cześć,
    mam do Ciebie jedno pytanie. :)
    Bo widzę, że korzystasz z szablonu blogowego, z pewnej strony, na której i ja również sobie coś upatrzyłam. Jednak z tego, co widzę, nie ma tam możliwości ściągnięcia takiego szablonu bez wcześniejszej symbolicznej opłaty (chyba ok 15 dolarów?). Powiedz mi, czy i Ty musiałaś coś płacić? Jak to wygląda? Będę wdzięczna za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. :-)
      Nic nie płaciłam, pobrałam szablon, który był darmowy, zainstalowałam, a potem pracowałam nad nim w HTML i wprowadziłam poprawki w niektórych działach, kolumnach i podobnych rzeczach. :-)

      Usuń
  50. Ja jestem bardziej tą słuchającą niż zwierzająca się więc rzadko podaje jakieś szczegóły ze swojego prywatnego życia. Wychodzę z założenia, że kogo to obchodzi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię być ,,słuchaczem" :-) Bardzo dobrze!

      Usuń
  51. Bardzo rzadko uzewnętrzniam się w necie, a mój pierwszy i jedyny w życiu pamiętnik, był przesłodki na kłódeczkę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też taki miałam! Dodatkowo był różowy i pokryty futerkiem... :D

      Usuń
  52. Jak Ty świetnie to wszystko ujęłaś:) Nie rozumiem tych ludzi i tych zachowań. Ostatnio widziałam jak znajomi zaraz po wyjściu z kościoła wrzucili sobie zdjęcie ślubne na fb - po co? - nie mam pojęcia. Kiedyś to miało jakiś większy sens, ale teraz to jest chwalenie się gdzie to się nie było, jaki to się ślub miało... A najgorsze są właśnie te emotikony, jakby to obchodziło pół internetowych znajomych że ktoś jest smutny albo zmęczony...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Taaak, umieszczanie tych bezwartościowych informacji stało się najważniejszą czynnością w ciągu dnia tych ludzi... Starta czasu.

      Usuń
  53. Ja osobiście nigdy nie umieszczałam w internecie zbyt osobistych informacji. Nie czułam takiej potrzeby. Sa rzeczy, które można powiedzieć światu, a są rzeczy, które moim skromnym zdanie, nalezy po prostu zachować dla siebie.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę dokładnie tak samo. Niektóre rzeczy można upubliczniać, a niektóre lepiej zachować dla wybranych i wyjątkowych osób... ;-)

      Usuń
  54. Nigdy w życiu nie miałam konta na żadnym portalu społecznościowym. Założyłam dopiero z powodu bloga i nie mogę się wkręcić. Serio nie rozumiem, co pociąga w tym ludzi. Z prywatnego konta na FB nie korzystam, mam równo 0 znajomych. Naprawdę nie wiem, co w tym fajnego, na co to i po co to. Jak dla mnie - strata czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Facebook jeżeli ma być źródłem informacji i formą szybkiego komunikowania się jest faktycznie przydatny, ale nie kiedy upubliczniamy tam 100% nas samych i żyjemy tylko nim. :-)

      Usuń
  55. nie dodaję wpisów na facebooku :) pamietam jak założyłam kiedyś konto w podstawówce chyba. W gimnazjum z trudem przekonałam koleżankę, żeby również założyła konto i wysyłała mi prezenty bo grałam z kolega w farmville i musiałam byc od niego lepsza XD pozniej stopniowo ludzie dolaczali kazdy wysylal sobie krowy i inne prezenty.
    Kiedy przeszedl ten szał zaczelo sie lajkowanie glupich stronek.. stworzył się wielki spam. Wielki śmietnik ktorego nie chce ogladac na przemian wpisy i zdjecia lewego profilu kolezanki z grzywką odgranieta w lewo lub do tylu. Szczerze ? Skasowalam aplikacje fb z telefonu zostawilam tylko messenger. Przydaje mi sie tez opcja grup. Jednak to tyle. Juz dawno bym skasowala fb gdyby nie to ze przekazywane sa tam informacje zwiazane ze szkola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Facebook najlepiej kiedy po prostu służy nam do zdobywania informacji i komunikowania się kiedyś faktycznie istnieje taka potrzeba, a musimy zrobić to w krótkim czasie. Głupim filmikom, użalaniu się i postom dla rozgłosu mówię nie. :-)

      Usuń
  56. Faktycznie dzisiaj Facebook robi za pamiętnik godny XXI wieku. Tylko zastanawiam się jaki jest w tym cel, tak samo jak Ty. Bo założeniem pamiętnika było to, żeby zapisać coś dla siebie, ewentualnie dla bliskiej przyjaciółki z którą chcesz się tym podzielić ,ale nie dla całego świata. Znajomych mamy różnych; jednych którym ufamy, innych z którymi dobrze się gada, ale tylko na imprezie. Po co wszystkim oznajmiać, że przypaliłem t-shirt podczas prasowania? To raczej nie jest powód do dumy a nigdy nie wiadomo, czy koleżanka z którą się pokłóciłem nie wykorzysta tego w złości przeciwko mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj to po prostu chęć pokazania się i ,,zaistnienia". Zazwyczaj jednak ktoś chcę zabłysnąć w głupi sposób, bo tak jest najłatwiej... ;-)

      Usuń
  57. Ja się cieszę jednak, że internet nie zdominował tak mojego prywatnego życia, pobyt w sieci ograniczam do spraw blogowych i kosmetycznych. Czasem wrzucam coś prywatnego, ale nie jest to aż tak osobiste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze dla Ciebie i tak trzymaj, bo to bardzo rozsądne. :-)

      Usuń
  58. gdy kupił tata mi komputer pomyślałam WOOOW! teraz mogę pisać swój pamiętnik na komputerze!! Ale wiesz co???Nie podobało sie mi to-już po 1 wpisie przeszłam ponownie do mojego zeszyciku.... Na zeszyt zawsze przelewałam emocje....na niektórych kartkach były ślady po łzach. Był on pisany moimi uczuciami. A teraz Faceebok jak mówisz chce nasze uczucia wyrazic emotikonką i nastrojem kryjącym się pod jednym słowem. Nie nie nie -to nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, to super, że stosowałaś ,,klasyczną metodę" pisania pamiętnika. :-) To rzadkość w obecnych czasach. Dokładnie najgorsze jest to, że te emotki często nie wyrażają prawdy...

      Usuń
  59. Nigdy nie byłam dobra w systematycznym pisaniu pamiętnika, ale też nie czuję potrzeby uzewnętrzniania się na Facebooku. Powiem szczerze, że nawet czuję lekkie zażenowanie i zawstydzenie, gdy widzę osobiste statusy i wyznania na tablicy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie to samo - coraz częściej czytam wpisy z zażenowaniem niestety... :-)

      Usuń
  60. I ja dostałam pamiętnik na swoje 9 urodziny, jednak szybko przestałam go pisać, bo... każdy chciał go czytać. Szczególnie osoba, która mi go dała. W końcu pokazałam, a potem był płacz i dramat i w ogóle zupełnie jak dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie pokazać mojego pamiętnika komukolwiek! :-) To były zbyt szczere myśli dla oczu innych.

      Usuń
  61. Odpowiedzi
    1. To była piękna sobota! A jutro niedziela i znowu praca ech. :P

      Usuń
    2. smutne życie człeka pracującego..

      Usuń
    3. Wtorek lubię! :D Zwłaszcza kiedy jest wolny, haha.

      Usuń
  62. Lepiej tego wszytskiego bym nie ujęłą, kiedyś (gdy nie było tego nieszczęsnego facebooka i jemu podobnych) przykładano większą wagę do pielęgnowania relacji takich jak przyjaźń czy zwykłe koleżeńswo, ludzie częściej się spotykali ze sobą, a relacje były prawdziwe. Mam wrażenie, że niektórzy maniacy społecznościówek się po prostu uwsteczniają, też mam fb, ale korzystam z niego średnio raz na dwa dni, przez 5 minut, napewno nie wywlekałabym tam swoich spraw osobistych, szczerze mówiąc konto założyłam tylko ze względu na bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz świetne podejście, bardzo mądre. Nie ma co uzewnętrzniać się nadto tam gdzie nie trzeba. ;-) Lepiej pielęgnować kontakty w rzeczywistości.

      Usuń
  63. Ja sama prowadziłam i nadal prowadzę pamiętniki. Te zwyczajne, w formie zeszytu. Kiedyś nie mogłam znaleźć w sobie zacięcia, po pewnym czasie się poddawałam i rzucałam zeszyt w kąt. Jednak ten, w którym zaczęłam pisać (zerka do niego) dokładnie 8 grudnia zeszłego roku jest inny. Są w nim uczucia, emocje, zdjęcia, bilety z koncertów... Dosłownie wszystko. Uwielbiam go! Jest moim powiernikiem i często pozwala mi zebrać myśli :)

    A co do ludzi dzielących się wszystkim w Internecie... To zazwyczaj osoby niedowartościowane, chcące zwrócić na siebie uwagę, czujące się dobrze, gdy pod napisem "smutny" ktoś zapyta "o co chodzi?" Wtedy wydaje im się, że jednak ktoś się nimi interesuje.

    Drugą kategorią są ludzie zwyczajnie... puści. Ale z takimi zadawać się nie warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow ten pamiętnik naprawdę musi być fenomenalny! :-)
      Myślę tak samo i zgadzam się do typologii tych osób, zarówno pierwszej i drugiej grupy. :-)

      Usuń
  64. Ja jak byłam mała pisałam pamiętniki :) obecnie nie chwalę się wszystkim w necie, a już na pewno nie na fejsie, który prawie u mnie umiera :D.
    Od czasu do czasu wrzucę jakieś zdjęcie. Bardziej teraz ogarniam insta, który założyłam tydzień temu :).
    Ale to mnie przeraża Jak wszyscy wylewają swoje osobiste sprawy na portale społecznościowe... Staram się to ignorować ale czasem chce się zrobić "face-palm". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to przeraża, bo wiem o innych więcej często niż ich własna rodzina, która nie posiada Facebooka...

      Usuń
  65. Ja nigdy nie czułam potrzeby "męczenia" ludzi w internecie swoimi problemami ani przeżyciami bo wydawało mi się to żałosne. Dzisiaj bardzo się cieszę ,że nie uległam tej modzie. Ostatnio jednak natknęłam się na "anonimowe wyznania" w internecie i jak niektóre czasem czytam to mi bardzo poprawiają humor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie dobrze, że nie uległaś temu trendowi. :-) To naprawdę potrafi uzależnić takie uzewnętrznianie się!
      Ja też czasem po prostu się śmieje, bo co innego zrobić. :D

      Usuń
  66. Bardzo podoba mi sie Twoj 'tok myslenia', nie wiem, moze moge to tak nazwac ;)
    Jestes bardzo inteligentna i to o czym piszesz jest dojrzale i niesamowicie dobrze sie czyta ;)

    Jesli to nie problem, prosze o poklikanie u mnie w najnowszym poscie : gertrama.blogspot.com ;) odwdzieczam sie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za piękne komplementy! :-)

      Usuń
  67. O tym można napisać pracę magisterską! Bardzo ładnie przedstawiłaś temat, masz smykałkę!
    Pamiętnik pisałam, ale ten tradycyjny, na kartach w specjalnym zeszyciku :)



    http://worshipingmornings.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! :-)
      Ja też taki pisałam. :-)

      Usuń
  68. Opisałaś bardzo smutną, dzisiejszą rzeczywistość :( i aż mnie skręca, jak pomyślę, że moje dzieci będą od małego wiedzieć co to hasztag, fejs, net... wolałabym, żeby wiedziały co to znaczy zabawa w łapanego i znały kilka wyliczanek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie dla nich to byłoby lepsze. Ja swoje dzieciństwo w czasach kiedy Internet nie był tak popularny wspominam jako najcudowniejsze lata swojego życia!

      Usuń
  69. Ostatnio znalazłam mój stary pamiętnik, czerwony z wieloma misiami na okladce. To co w nim znalazłam wywołało wielki uśmiech na mojej twarzy i sądzę, że takie wspomnienia są z pewnością bardziej wartościowe niż te, które teraz są utrwalane. U każdego z biegiem czasu pojawiają się pewne zmiany, jednak jeśli chodzi o takie rzeczy, to jestem sentymentalna i bardziej lubię pamiątki takie jak dawniej, wolę wywoływane zdjęcia niż te na komputerze i zapisane dzienniki, niż kolejne wpisy na facebooku. Szkoda że już mało kto tak robi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki pamiętnik po latach to wspaniała pamiątka. :-)
      Zdecydowanie szkoda!

      Usuń
  70. Bardzo mądry i niestety prawdziwy post. Pamiętam te czasy kiedy każdy miał i prowadził pamiętnik, sama również to robiłam. Przyznam że sprawiało mi to frajdę :D Nie rozumiem ludzi którzy wyciągają swoje osobiste sprawy na światło dzienne i to za pomocą internetu, a życie towarzyskie przekładają na ilość lajków....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!
      Też tego nie rozumiem, a niestety to coraz częstsze zjawisko.

      Usuń
  71. Jak to dobrze, ze pamiętam całe lata 90, wydaje mi się, że wtedy życie było jednak trochę normalniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością było bardziej jakoś tak prawdziwie... :-) Dzisiaj Internet powoduje, że nie pokazujemy prawdziwych emocji skrywając te prawdziwe, bo łatwo jest je ukryć za szklanym ekranem.

      Usuń
  72. Także nie rozumiem skąd w ludziach taka potrzeba,,aby upubliczniac swoje prywatne życie do granic przesady. Każdy chce być jak Kardashianowie? Dziwi mnie też, skąd ludzie mają tyle czasu, aby zamieszczać na portalach społecznościowych zdjęcia wszystkiego:) Przecież to trzeba chyba cały dzień mieć telefon w dłoni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta rodzina jest idealnym przykładem, prawda. Ludzie pragną tak jak oni być po prostu w centrum zainteresowania. Ciekawe skąd w nas taka chęć obserwowania cudzego życia, bo przecież te programy z ,,ukrytymi kamerami" w domach są niesamowicie popularne. Zamiast żyć swoim życiem, przeżywamy cudze.

      Usuń
  73. Dokładnie Vela trafiłaś w samo sedno! Też miałam taki pamiętnik i w wieku 11- 13 lat pisałam o ocenach, koleżankach, zbierałam znaczki... Obecnie 13 latki non stop wstawiają zdjęcia na facebooka a ich główne zainteresowania to kosmetyki i chłopcy. Tylko czemu się dziwić skoro współcześni 30 latkowie bombardują zdjęciami pociech, obiadów w restauracjach, imprez... No i oczywiście powiadamiają o każdej sekundzie życia począwszy od tego co aktualnie oglądają w tv po informacje o podróżach czy samopoczuciu. To żałosne ale robi tak ogromna ilość ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!
      To prawda... ta różnica pomiędzy zachowaniem kolejnych pokoleń jest moim zdaniem niewyobrażalna! Jak patrzę na te młode dziewczyny to naprawdę jestem w szoku, bo mi w ich wieku nawet do głowy nie przyszło większość tych rzeczy, które one robią. Nie mówię, że zawsze byłam aniołkiem jednak nigdy nie zeszłam na złe tory, co teraz zdarza się nagminnie i tłumaczy ,,wiekiem buntu".

      Usuń
  74. Trochę tak jest, jak napisałaś, chociaż... ja uważam, że te "pamiętniki" w mediach społecznościowych są kreowane po to, aby pokazać jacy jesteśmy fajni, lubiani i modni. Tutaj nikt się nie przyznaje do porażek, klęsk czy słabych dni. I tym wciąż ten świat różni się od tego różowego pamiętnika z futerkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj właśnie jest dokładnie tak jak mówisz. :-) Wszystko jest dzisiaj obecnie niestety robione ,,dla szpanu".

      Usuń
  75. Jak ja uwielbiam Twoje wpisy! :)) Dokładnie jest tak jak napisałaś.. kiedyś był pamiętnik dzisiaj internet. Zwierzanie się kartkom często pachnącego, różowego pamiętnika było czymś wspaniałym. Wszystko było zapisywane z taką precyzją, dopieszczane. Później miałam już zwykłe zeszyty, które "ozdabiałam" po swojemu. Fajna zabawa, pobudzanie kreatywności i palenie zeszytów po latach.Eh.. wspomnienia. Dzisiaj fb i jego możliwości mnie nie kręcą. Zupełnie. Co innego wstawić fotę z wakacji, podzielić się jakąś słuszną uwagą, czy myślą. Ale zupełnie nie interesuje mnie, że koleżanka z podstawówki wczoraj jadła zupę pomidorową.. tragedia. Nie wiem dokąd ten świat zmierza. Najgorsze jest to że małe dzieci zamiast czerpać radość z wolności, zabawy, rzeczy, które wymagają trochę pobudzania kreatywności są dopuszczane do komputera. Zniewalają się i wciągają.

    Przypomniałaś mi o Smurfnych hitach :)) to były czasy :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! :-)
      Faktycznie dzisiejsze młode pokolenia zazwyczaj już niestety nie bawią się jak my na podwórku tylko właśnie nie ruszają na krok z krzesła przy biurku. Oczywiście nie siedzą przy nim czytając książki, za to na tablicy na Faceboku zdążą umieścić całą relację z dnia. ;-) Głównie to szkoda mi właśnie tego ich dzieciństwa, które bezpowrotnie minie, a spędzone zostanie tak naprawdę na czynnościach, których nie będzie się wspominać potem dzieciom. :-)

      Usuń
  76. Ludzie maja ogromna potrzebę dzielenia sie z innymi swoim zYciem. Tylko po co? Co im to daje, ze podziela sie ze wszystkimi co dzis jedzą na obiad ? Sama czasem wpadam w ta machinę mimo ze wiem, iż Hest bezsensowna. Zapraszam do mnie nominuje Cie u siebie na blogu do wyzwania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za nominację!
      Też nie rozumiem, myślę, że to próba zwrócenia na siebie uwagi zwłaszcza u tych, którzy mają problem z nawiązywaniem kontaktów w realnym świecie i społeczeństwie. Internet jest znacznie ,,prostszy". :-)

      Usuń
  77. Mnie najbardziej zadziwia jak mamy wrzucają zdjęcia swoich nagich, albo prawie nagich dzieci, zarówno tych malutkich, jak i całkiem dużych np dziewczynek w wieku przedszkolnym na plaży tylko w majteczkach. Raz, że to niebezpieczne, bo nigdy nie wiadomo czy jakiś zboczeniec tego nie ogląda, a dwa, że kiedyś takie dziecko będzie nastolatkiem, a potem dorosłe i "trochę" niezręcznie może mu być jak ktoś znajdzie jego takie zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to absolutnie zadziwia, co ciekawe moja koleżanka właśnie założyła profil na Instagramie swojemy 1,5 miesięcznemu dziecku! Naprawdę!
      Dokładnie, nie dość, że to głupie to jeszcze po prostu niebezpieczne. Nie wiadomo czy takie dziecko po latach nie będzie zbierać ,,owoców" tego upubliczniania zdjęć i nie doczeka się wyśmiewania rówieśników z powodów tych bardziej upokarzających... Musimy pamiętać, że w Internecie NIC nie ginie i co jest raz wrzucone zawsze tam pozostanie.

      Usuń
  78. Dzielenie się z internetem...hmm...czemu nie... Ale zpewna granicą. Bo czasem jak czytam te różne opisy nastrojów i krótkie wpisy na fb dotyczące danej chwili to ręce opadają. Niedługo chyba każde wyjście do toalety też będzie sygnalizowane zmianą statusu na fb ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, granice są zdecydowanie potrzebne, zwłaszcza, że często są zacierane.
      To mnie już nawet nie zdziwi... :-)

      Usuń
  79. Ja nie czuję potrzeby pisać w necie, że jem zupę :D I znam też osoby, które do tej pory prowadzą papierowe pamiętniki. To fajna pamiątka na starość, ale ja jakoś nie mogę się zmusić do pisania pamiętnika, nie chce mi się i nie czuję takiej potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się zmuszać na siłę. :-) Ważne, że nie masz potrzeby dzielenia się wszystkimi szczegółami ze swojego życia, a zostawiasz je dla siebie. ;-)

      Usuń
  80. Ciekawy wpis, fajnie napisany :) ja też miałam kilka pamiętników... jeden już taki na poważnie - zaczęłam pisać w 6 klasie, i piszę go do dziś. No, nie licząc faktu, że ostatni wpis napisałam jakiś rok temu. I przez ostatnie lata robiłam może 2 wpisy do roku... ale robiłam. Zostały mi chyba 2 ostatnie strony... obiecałam sobie, że następny wpis napiszę dopiero po pewnym wydarzeniu w moim życiu. Ciekawe, kiedy ono nastąpi.

    Niestety takie mamy czasy, że masa ludzi dzieli się dosłownie wszystkim na portalach społecznościowych... nie rozumiem tego kompletnie, sama nie chciałabym, żeby obcy ludzie wiedzieli o mnie wszystko. Rzadko wrzucam swoje zdjęcia, zresztą galerię mam poblokowaną dla "obcych". Przerażają mnie ludzie, którzy tak jak napisałaś, wrzucają na fejsa informacje typu :"je - zupę pomidorową". Moja przyjaciółka pewnego razu śmiała się, że dla szydery pewnego dnia od rana do wieczora będzie wrzucała co godzinne sprawozdanie z całego dnia, opatrzone zdjęciami. Typu:
    godzina 8, wstałam; 8:30-śniadanie. 9-wychodzę z domu itd. :D
    tylko pewnie byłyby osoby, do których nie dotarłoby, że to szydera z tych wszystkich osób, które postępują podobnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję.
      Faktycznie takie mamy czasy, to już obecnie jest norma. Tylko... po co to wszystko? Nie wystarczyłoby podzielenie się tym z najbliższymi znajomymi? :>

      Usuń
  81. Oj... tak, nie raz mam rzekomą "przyjemność" zapoznawania się z podobnymi do tych przez Ciebie zaprezentowanych, faktami z życia moich różnorodnych znajomych. A to ktoś właśnie zmieni status związku, a to inny doda post, iż aktualnie jedzie z "punktu A" do "punktu B" danym tramwajem - co jeszcze?! Osobiście przerażają mnie możliwości co niektórych osób, nie rozumiem tej nachalnej chęci dzielenia się z całym światem swoim życiem :o
    Mimo, iż sama korzystam z kilku portali społecznościowych nie wyobrażam sobie zaśmiecać ich tego typu publikacjami wyjętymi z mojej biografii. Uważam, że w życiu pięknym jest właśnie to, że m.in. to my możemy decydować, na ile nasz los ma być prywatny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też sobie tego nie wyobrażam... To moje i tylko moje i nie mam potrzeby dzielenia się tym z całym światem. Niemniej inni jak widać takie potrzeby mają i jest to niepokojące. Żądają często uwagi w ten sposób, które niestety nie doświadczają w życiu realnym...

      Usuń
  82. No niestety,tak. Internet i dzielenie się prywatnością wciągają bardzo mocno i jeśli ktoś nie tworzy sobie nieprzekraczalnych granic to może naprawdę przegiąć. Mnie najbardziej razi dzielenie się z innymi ludźmi swoimi prywatnymi, osobistymi problemami, a także pisanie w złych słowach albo w sposób mogący ośmieszyć/skompromitować o swoich bliskich. Brrrrrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie to wciąga, powiedziałabym, że wręcz uzależnia! Wszystkie programy typu ,,reality show" są doskonałym przykładem. :-)

      Usuń
  83. Sprawę uzewnętrznienia swoich emocji uważam za bardzo złożoną. Jak i Ty, mogę sięgnąć wgląd wspomnień i poszukać odniesień, tylko, że w filmach. Kiedyś największym przestępstwem, takim po którym można rzucić „nienawidzę cię!” było w nich przeczytanie pamiętnika przez rodzica. Czasem w sposób przypadkowy, czasem celowo, czasem jeszcze inaczej. Zapisywane w nim były uczucia związane z pierwszym pocałunkiem, jędzą Krysią co ma Łądnego psa, czy też superaśnym Pawłem mieszkającym nieopodal. Każdy wie o co chodzi. Pamiętnik wiedział. Pamiętnik rozumiał. Pamiętnik nie osądzał i nie pytał.

    Dzisiejsze „X je obiad”, „K boli noga” to obraz wielu przeobrażeń. Tego, że sami chcemy wiedzieć „co tam u Baśki słychać”, jak i sama Baśka chce by wiedzieli jak sie jej wiedzie. W pewien sposób sprzedanie prywatności stało się normalne. Tak jak kiedyś przełomem był reżyserowany Big Brother, tak dziś filmik ze sracza, już zupełnie nikogo nie dziwi.

    Myślę też, że takie umieszczanie swoich myśli na forum publicznym, wiąże się z tym, że szukamy ludzi podobnych. Może to trochę skrócona droga tego, co robiliśmy poprzednio (poznawaliśmy się na placu zabaw, wakacjach rodzinnych w s kurorcie itp.), ale taka jest kolej rzeczy. Łapka w górę przy słowach „pieprzyć świat, wszyscy są do dupy” daje więcej frajdy (dziwne?) niż zapisane słowa na jakiejś kartce, schowanej potem pod poduszkę.

    Nie mam pojęcia czy takie słowa odręcznie pisane jeszcze gdzieś się „dzieją”. Wiem natomiast to, że nie żałuję wychowywania się w czasach gdy to była jedyna forma zapisywania wspomnień i myśli. Choć sam takiego kajetu niestety nie posiadałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zdecydowanie dzisiaj to już zupełnie nikogo nie zaskakuje.
      Pewnie jest tak jak mówisz, Internet sprzyja zdecydowanie szukaniu podobnych ludzi i podobnych problemów - taka forma pocieszenia.
      Znowu muszę się z Tobą zgodzić, zdecydowanie nie żałuję wychowania w tamtych czasach i dodam, że trochę za nimi tęsknie.

      Usuń
  84. No i widzisz - mogłabym się z Tobą zgodzić, ale patrząc na to z drugiej strony to jednak niekoniecznie. Internet to potężne medium i chyba musimy się po prostu nauczyć z niego korzystać :) To, że ktoś publikuje codziennie swój obiad nie znaczy, że coś z nim nie tak :) Po prostu ma na to ochotę i tyle :D Nie obchodzi mnie to, więc nie czytam tego i to nie mój problem :)
    Ptysiablog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o tym jest post, o tym żeby zdać sobie sprawę z niebezpieczeństw Internetu i nauki jak wykorzystywać go w mądrych i słusznych celach. :-)

      Usuń
  85. Masz rację też to zauważyłam, o ile robią to świadomie ludzie dorośli to ich sprawa mają do tego prawo, natomiast bardziej przeraża mnie fakt że robią to dzieci czy nastolatki, już nie mówię tylko o fejsie, ale np. o blogach gdzie nie dość że pokazują różne czasami nieprzyzwoite zdjęcia, to jeszcze podają swoje dane, a wiadomo różnie się to może skończyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest najgorsze właśnie, że poza głupotą może to prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Dlatego naprawdę powinniśmy zwracać większą uwagę na to co dodajemy w sieci.

      Usuń
  86. Tak... to co robimy teraz nie ma już takiej wartości.... te pamiętniki pisane z dbałością i zaangażowaniem, a teraz pusty Facebookowy bełkot, a najgorsze jest to, że wiem, iż to żenujące a dalej w to brnę i czytam te statusy, posty i komentarze..

    OdpowiedzUsuń
  87. Mnie cos takiego bardzo irytuje :p chociaz o imprezach kinie itp moge poczytac kto gdzie i z kim ;)

    OdpowiedzUsuń
  88. Witam,
    ja sama chętnie opisuję lubię doceniać chwile i pisac o tym co mnie spotyka.

    OdpowiedzUsuń
  89. sharing is caring, ale myślę, że niektórzy nie wiedzą, co można publikować, a co najlepiej zachować dla siebie.
    ♥ blog

    OdpowiedzUsuń
  90. To ja zauważyłam u niektórych taką potrzebę uzewnętrzniania się w Internecie, ale u mnie ona wystepuję chyba tylko z powodu bloga. Przedtem jedyne co się pojawiało na mojej fejsbukowej tablicy to czasem zdjęcia, a raz na rok jakaś piosenka. Istagramu tez zaczełam używać dopiero po założenia bloga, a do dziś mam problem z tym co wstawić o sobie na fanpage'a a :D

    OdpowiedzUsuń
  91. Niestety masz rację, dzisiaj wiele osób nie zna wyrażenia "życie prywatne". Zwyczajnie wszytko nadaje się do pokazania, opowiedzenia... może to wynika z braku przyjaciół? Dzisiaj przyjaciół często zastępują setki znajomych na facebooku, których nigdy nie ma, gdy tego potrzebujemy i którzy by się nawet nie zorientowali, gdybyśmy zeszli z tego świata, bo przecież nie poinformowaliśmy o tym na naszym profilu na fb...

    OdpowiedzUsuń