Kocim okiem - Kwiecień

By | 11:37 106 comments


Kwiecień. Idziesz ulicą w nowym, płaszczyku w pudrowym odcieniu, na nosie okulary przeciwsłoneczne zasłaniające pół twarzy niczym u prawdziwej celebrytki smaganej promieniami słońca. W tak radosnym nastroju spowodowanym wysoką temperaturą wchodzisz do supermarketu. Po zapłaceniu niebotycznie wysokiej prawie trzycyfrowej sumy za sałatę, jogurt i dwa pomidory mina nieco Ci rzednie, ale to nic to nic tylko ruchome drzwi dzielą Cię od zieleni cieszącej oko i światła słońca niewidzianego od wieków. Wychodzisz i minę masz tę samą co po usłyszeniu  zdania: ,,Wyciągamy karteczki" w szkole. Szaro, buro, a z nieba spada grad wielkości golfowych piłek. Ach ten kwiecień. Już nie idziesz spacerem, a biegniesz sprintem do domu jakby na mecie czekało w nagrodę ciastko z polewą i kremem. Twój płaszczyk (grubości wiosennej bluzeczki) może i reklamowany przez żonę najbogatszego biznesmena w Polsce, która dziwnym zrządzeniem losu zaraz po ślubie okazała się wybitną stylistką, ale nie uchroni przed atakiem kulek. Jako, że wracasz ze sklepu, jesteś uzbrojony niczym pluton egzekucyjny. Standardowy zestaw do przetrwania numer jeden: kawa i ciasteczka odhaczony, okna i drzwi zabarykadowane, pluszowy koc i niezliczona liczba puchowych poduszek (przydadzą się w razie czego w razie włamu na nieprzyjaciela) na łóżku woła. Aby zatem uniknąć losu szwajcarskiego sera i jego dziur, próbujsz przetrwać atak i oddajesz się temu co lubisz przecież najbardziej... 

Książka
Sexappeal to nasza broń kobieca... tej wyjątkowej dziewczyny broń stanowią topory skrzyżowane na plecach i sztylety ukryte w butach. Choć mieszka w zamku żadna z niej księżniczka choć przez swoje atuty niejedna dama dworu rzuca jej z zazdrości wściekłe spojrzenia zza wachlarzy, którymi zasłaniają swoje białolice twarze przed słońcem. Zamiast układanej przez wiele godzin fryzury, ściśnięty ciasno warkocz, aby włosy nie przeszkadzały podczas walk. Nie chodzi w bajecznych sukniach zdobionych kamieniami, a spodniach i ciemnej tunice, które nie krępują ruchów. Nie ma policzków podkreślonych różem, a jej rumieńce są wywołane w naturalny sposób podczas zmagań na śmierć i życie. Tytułu szlacheckiego również nie posiada, nadano jej inny, wywołujący o wiele większy respekt i pojawianie się gęsiej skórki nawet, a może zwłaszcza wśród męskiej części królestwa: Królewska Obrończyni. Cealena to prawdziwa baba z ... no wiecie czym. Gdyby ktoś wyrwał jej torebkę zamiast wołać: ,,Pomocy!" w dwie sekundy dobiegłaby złodzieja i sprawiła, że już nigdy więcej nie odważyłby się dokonać podobnej zbrodni. Prawdopodobnie po spotkaniu z nią miałby w ogóle trudności z podniesieniem widelca do ust... Jest ona główną bohaterką szeroko komentowanej trylogii: ,,Szklany tron". Poznajemy jej losy, kiedy przebywa w kopalni skazana na dożywotnią pracę. Pewnego dnia jednak wszystko się zmienia, staje przed obliczem szansy wyjścia na wolność. Upragniona wolność! Jest tylko jeden malutki, malusieńki haczyk. Musi wziąć udział w turnieju i pokonać trzydziestu najwybitniejszych w całym kraju przestępców, najznakomitszych rycerzy, kawalerów wojsk, sprytnych zabójców. Ona - takie tam metr pięćdziesiąt w kapeluszu, którą byle zefirek może zdmuchnąć ma stanąć naprzeciw trzydziestu mężczyznom, którzy już w kołysce zamiast grzechotki bawili się mieczem i wyglądający jakby mieli dożywotni karnet na siłownie. Walka toczy się o wszystko, a każdy z zawodników nie zawaha się uciec do przebiegłych sztuczek, aby osiągnąć zwycięstwo. Podczas wielomiesięcznych walk kandydaci jednak giną także... nie od zadawanych sobie nawzajem ran, ale w niewyjaśnionych okolicznościach. Kto za tym stoi? Kto przetrwa do finału? Kto ostatecznie wygra nagrodę cenniejszą niż nawet prywatny Boeing 747-430?

Jestem kobietą i lubię czytać o kobietach, taki mój mały fetysz. Zwykle jednak w obecnej literaturze kobiecej losy bohaterek opisują głównie problemy doboru odpowiedniego odcienia lakieru do paznokci do sukienki na jej wielki maturalny bal. Ich egzystencja opiera się niewiele ponad robieniem maślanych oczu do obiektu westchnień, który oczywiście jest boższyczem wszelkich przedstawicielek płci pięknej i który oczywiście prędzej czy później się w niej zakochuje. Wtedy zwykle po zapoznaniu się z taką bohaterką raczej nie zaprzyjaźniam się z nią, nie wymieniam numerami telefonów i kończę znajomość jak przy zerwaniu plastra - szybkim zatrzaśnięciem książki. Tutaj jednak jest inaczej - bohaterka ma w sobie więcej testosteronu niż większość znanych mi mężczyzn. Zaradna, inteligentna, odpowiada sama za siebie. Ma jednak w sobie ogromną wrażliwość i nawet ona ma swoje słabości choć widząc ją z toporem w dłoni można odnieść wrażenie, że jest niczym stal z którego zrobione jest ostrze. Dodatkowo w książce akcja nabiera tempa wraz z przebiegiem turnieju do tego stopnia, że nie możesz doczekać się ostatecznej rundy i niczym kibic w pierwszym rzędzie czekasz aż jeden z przeciwników padnie na matę, a sędzia ogłosi nokaut. By nie było nadto krwawo pojawia się i motyw miłosny wszak bohaterka choć może w męskich butach to jednak jest kobietą z krwi i kości i jej serce choć otoczone zbroją bije i chce mieć dla kogo. Z jednej strony inteligentny książę podzielający jej pasję do książek, z drugiej silny kapitan gwardii z którym dzieli miłość do broni i robienia z niej użytku - a to wychodzi obojgu świetnie. Książkę polecam tym, którzy lubią wartką akcję i niebanalne bohaterki o zdecydowanych cechach charakteru. Takim, których nie rażą miłosne wątki oraz elementy fantastyki, ponieważ całość oprószona jest magią, która już na pierwszych kartach książki została uznana przecież za już nieistniejącą i wymarłą. Jak jest w rzeczywistości? Musicie się sami o tym przekonać.

Płyta 
Była królewska obrończyni, a teraz czas na prawdziwą królową. Nie jest co prawda następczynią tronu żadnego niewielkiego państewka, a tytuł ten nadać jej można nie na podstawie szlachetnej krwi lecz... głosu. Najnowszy album artystki ,,Lemonade" podobnie jak w przypadku komentowanej niedawno przeze mnie koleżanki po przysłowiowym fachu Rihanny jest zdecydowanie odmienny od tego, do czego nas przyzwyczaiła. Piosenki na płycie z reguły nie pobudzają do ruszania biodrem raz w jedną raz w drugą stronę co z daleka może przypominać próbę odganiania latających wokół nas owadów. Te w głównej mierze skłaniają do refleksji. Artystka bowiem pomiędzy wierszami dzieli się z nami swoimi osobistymi przeżyciami. W tekstach często pojawia się motyw zranionej kobiety, której oczy mydlone są pięknymi niestety wyłącznie bajkami partnera. Czyżby plotki o kryzysie w małżeństwie Beyonce i Jay'a są prawdą? Możliwe, że piosenkarka w ten sposób daje odpowiedź na pytanie szeptem zadawane przez zainteresowanych, których w świecie show biznesu nie brakuje i tym samym na swój własny sposób rozgrywa małą zemstę na mężu. Osobiste życie pary jednak nie interesuje mnie tak bardzo jak piosenki na płycie, a te zasługują na uwagę. Utwory w większości należą do lirycznych, stonowanych ballad i tych ozdobą jej wyłącznie niesamowity wokal. Z drugiej strony mamy także mocne uderzenia, gdzie to muzyka ,,robi robotę", a w połączeniu z równie dobitnym tekstem mamy przepis na prawdziwy hit. Beyonce swoją płytą zaprasza nas do niezwykłej degustacji. My natomiast jako koneserzy możemy skosztować odrobinę z każdego gatunku - mamy tutaj zarówno pop, soul, jazz, a nawet nawiązanie do muzyki country.  Dzięki temu poznajemy nowe smaki, słodkie, ostre i słone bez obawy o nasze biodra. Największy zachwyt chyba wzbudza prawdziwość tej płyty. Choć bardzo osobista to jednak uniwersalnie każdy może utożsamiać się z doświadczeniami autorki, przybić z nią piątkę mówiąc: ,,Rozumiem Cię". Królowa B. po raz kolejny udowadnia, że poza byciem wybitną artystką o fantastycznym wokalu to jest po prostu zwyczajną kobietą, której pomimo talentu, sławy i pozornego bogactwa nie omijają osobiste tragedie. Udowadnia jak inteligentną, silną jest osobą i swoją postawą może stanowić wzór dla pozostałych przedstawicielek płci, a tych wpatrzonych w nią niczym w ciastko z  różową polewą kuszące nas w gablocie cukierni przecież nie brakuje. 

Teraz oddaje Wam głos i liczę na Wasze polecenia
Może znów dzięki Wam trafię na coś,
co zajmie moją uwagę na sekundę, dwie i... dłużej? :-)
Starszy post Strona główna

106 komentarzy:

  1. Nie lubię Rihanny, kiedyś miała fajniejsze nuty :) teraz jakoś nie mogę jej słuchać ;) natomiast książka mnie zainteresowała i chyba po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skąd ja znam ten kwietniowy czas. W tym roku miesiąc ten był dość kapryśny pod względem pogodny i mój płaszczyk - mimo, że nie pudrowy - także kilkukrotnie zaskoczył i przemoczył niemal do spodu. Nie wiem czy "Szklany tron" byłby dla mnie. Jakoś łatwiej identyfikuję się z wrażliwymi, delikatnymi kobietami - tak mi się przynajmniej wydaje. Za to na "Lemonade" muszę się w końcu skusić. Wstyd się przyznać, ale z braku czasu zaniedbałam się i bardzo żałuję, że nie poznałam w pełni muzycznych ekscesów Beyonce :(
    Cóż ja Ci mogę polecić? Skończyłam właśnie ostatni sezon "House of cards", zabieram się za serial "Banshee", czytam obecnie książkę o historii czekolady - bardzo urzekająca :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do płyty queen Be… Hmm bardziej podobałam mi się Rihanna. Niby nie ta co zawsze, ale wciąga. Po dłuższym słuchaniu. Natomiast Be rozczarowała. Czekać teraz na dis Jay-Z i mamy pojedynek na to kto więcej zarobi na swoim "rozkładzie" związku. Który zapewne jest celem promocyjnym jak u Pink. I później przeczytamy o tym, iż para spodziewa się drugie dziecka. O niespodzianko. Także płyta ma u mnie kciuk w dół. A co do książki to dziękuje za inspiracje! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te rachunki w sklepach za kilka pomidorów i coś tam jeszcze, to chyba nie tylko w kwietniowym czasie zaskakują:) Bardzo dobry tekst. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Beyonce nie jest do końca w moim stylu, ale lubię ją za świetny wokal i klasę artystyczną.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham B. i jak nikt innny zawsze potrafiłam wyrażać własne emocje poprzez kolejne jej utwory i słowa piosenek. Każda płyta lepsza i lepsza, a jeszcze lepsze utwory poza płytami :) Jeszcze nie miałam przyjemności słuchania LEMONADE, ale mam nadzieję, że to już niebawem nastąpi. A jeśli chodzi o książki to zapraszam do naszego klubu na facebooku :) może znajdziesz tu jakieś inspirację od dziewczyn :) na facebooku :) PRzeczytaj i podaj dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę w końcu przeczytać ten szklany tor!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki tego typu do mnie nie przemawiają, po prostu za bardzo kocham te historyczne;-) Jednakże płycie Beyonce przyjrzę się bliżej , bardzo lubię jej twórczość.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak już skończy się sesja to może i ja sięgnę po Szklarny Tor :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka dołącza do listy pozycji do przeczytania. Bardzo ciekawie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Za Rhianną jakoś nie przepadam, ale książkę chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę przesłuchać w końcu Lemonade, ostatnio nigdzie nie mogłam znaleźć :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Książek o kobietach za bardzo czytać nie lubię, ale może dlatego, że kojarzą mi się z tym pierwszym typem bohaterek przez Ciebie wymienionych :) moja książka miesiąca to "Silniejszy od nienawiści", a jeśli chodzi o muzykę... kawałek, który przypadkowo zasłyszałam ogromnie mi się spodobał - Inward Relief Maxa Fiszera. Sama muzyka, bez tekstu i takie spokojne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muzyka raczej nie w moim stylu :) Z wejściem i wyjściem z marketu to kilka razy mnie ostatnio spotkało, w maju przeważnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Głośno ostatnio o tej książce. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać, ale zrobię to na pewno. Co do pudrowego płaszczyka - nie moje kolory ;). A tak na poważnie, to rzeczywiście wiosna nas nie rozpieszcza. Jednego dnia mami ciepłym słońcem, by kolejnego zaskoczyć nas mrozikiem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Noooo powiem Ci, że tą trylogią zainteresowałaś mnie niesamowicie! Moje klimaty, trochę kobieco, ale nie banalnie, bez bzdurnych problemów, szybka akcja i silna bohaterka. Chcę!

    OdpowiedzUsuń
  17. "Szklany tron" to zdecydowanie trylogia którą muszę przeczytać, jak mi się pojawi jakiś przypływ gotówki to na pewno zakupię/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  18. JA bardzo lubię beth hart chyba najbardziej kawałek: "better man"

    OdpowiedzUsuń
  19. szklany tron wpisuję na listę do przeczytania książek:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ksiązka musi byc swietna, trzeba przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Książką skutecznie mnie skusiłaś. Od razu sobie zapisuję i na pewno niedługo po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wstęp normalnie z naszego życia xD Przed południem wychodzimy w skórzanej ramonesce a po południu biegniemy z rękami nad głową (jakby to miało nas osłonić przed deszczem.....) śmiejąc się jak głupi do sera.... czy tylko nas takie sytuacje wprawiają w dziwny euforyczny nastrój? :P Jeśli chodzi o muzykę to jako wierne fanki definicji kiczu czyli Eurowizji, piłujemy niektóre utwory, które zdecydowanie wyróżniają się spośród tamtejszych "norm" hitu. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zaciekawiła mnie ta książka, muszę się za nią rozejrzeć :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Muszę przyznać że nie słyszałam wcześniej o tej książce, może kiedyś zdecyduję się aby to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  25. "Cześć co słychać?" Magdaleny Witkiewicz, "Kasacja" "Rewizja" Remigiusz Mróz, "Pan Wilk i tajemnice tajemnic" Jarosław Wilk :) moje polecenia:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dokładnie, kwiecień ma to do siebie, że lubi zaskakiwać pogodą :3 co mogę polecić? kilka dni temu, może tydzień, widziałam bardzo ciekawy film na tvp kultura (chodź wiem jak to może zabrzmieć tam lecą naprawdę ciekawe i wartościowe filmy, zwłaszcza wieczorami i nocą) o tytule Dzień kobiet- mam nadzieję że dobrze zapamiętałam. O kobiecie pracującej w hipermarkecie. Strasznie mnie wciągnął ;)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Zaciekawiłaś mnie tą książką, muszę sobie ją zapisać! :)
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Co do pogody kwietniowej to ja miałam ostatnio tak z wyjściem na pocztę :) wychodziłam z domu - słońce, po drodze naszły chmury i zaczęło grzmieć, wracałam to lało, a jak dotarłam do domu to znów wyszło słońce :)

    OdpowiedzUsuń
  29. czytam teraz bardzo gruba ale niezmiernie interesującą książkę, jak ją skończę to wezmę się za szklany tron :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ksiązka brzmi ciekawie, płyta B. zresztą też... Ja aktualnie kończę czytać Szczepana Twardocha, ale już mam ochotę na coś bardziej kobiecego. Chodzą mi głowie "Dziewczyny z Powstania"...

    OdpowiedzUsuń
  31. Książka mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Płyty jakoś nie miałam na chwili, żeby przesłuchać, książkę... Wowo... W kwietniu nic prawie nie zrobiłam przez znowu brak czasu. Na szczęście jesteśmy w maju, a tu dużo za mną, ale jeszcze wiele przed mną :)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  33. nic nie czytałam, nic nie oglądałam ostatnio.. mam nadzieję wkrótce znaleźć czas na najnowszą część Crossa ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ksiązka by mnie chyba zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Już koniecz maja, ale post jest nadal aktualny :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Beyonce to nie moje klimaty, ale muszę przyznać, że ma bardzo dobry głos. Książki nie znam, może po nią sięgnę. Póki co kończę 'Metro 2035' Glukhovsky'ego i jestem całkiem zadowolona :) A po 'Metrze' zabieram się za 'Drugie życie', które polecałaś w marcu ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Hmm ciekawe, mogłabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Jakoś nie jestem nauczona kupowania albumow muzycznych, a powinnam chyba zacząć :) bo to rozwija i jest przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ostatnio tylko czytam materiały na zaliczenia no, ale cóż... :P Fanką Beyonce nigdy nie byłam, ale może posłucham. :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo podoba mi się przesłąnie Lemonade i sam jej zamysł, ale niestety spodziewałam się czegoś ciekawszego po mojej ukochanej Bee, niestety to pierwsza jej płytka, która mi się nie podoba:( Chociaż jest kilka dobrych kawałków, bardzo lubię na przykład All night long:)

    OdpowiedzUsuń
  41. fajnie to opisałaś, a zdjęcia są aż okropnie piękne, które dodajesz :)

    OdpowiedzUsuń
  42. No nooo..ciekawe propozycje :) mocniej zaciekawiła mnie płyta :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Tego typu turnieje podejrzanie kojarzą mi się z "Igrzyskami śmierci"... Ale co tam - nawet, jeśli Collins zaczęła taką modę, to dla kobiecych bohaterek to moda jak najbardziej korzystna. Chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  44. Jeju... Jak tu pięknie :o


    http://mrsquinla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja cały czas zagłębiam się w książki o buddyzmie pochłonęły mnie na amen ;D

    OdpowiedzUsuń
  46. Coś z muzyką mam na bakier, włączam jedynie jako tło do sprzątania czy gotowania, zniknęła gdzieś frajda jaką kiedyś miałam ze słuchania ukochanego metalu. Kiedyś, kiedy jeszcze słuchałam, w ucho wpadła mi opinia, że takiej muzyki słuchają ludzie zbuntowani, nieuporządkowani duchowo. Może to i prawda? Od kiedy pozmieniałąm trochę w życiu, pasja do metalu odleciała...

    OdpowiedzUsuń
  47. Tą książką bardzo mnie zainteresowałaś, na pewno niebawem po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  48. Beyonice zawsze jakoś uderza mi w serducho, choć teksty nieraz bardziej mnie szokują niż wyraz artystyczny. Wokal jej to jednak perła wśród biżuterii. :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja jeśli chodzi o kulturę to byłam ostatnio na koncertach Happysadu i Pidżama Porno na Juwenaliach Śląskich, a w sobotę Perfect :) No i obejrzałam "Przeminęło z wiatrem" :D

    OdpowiedzUsuń
  50. Książką mnie zaciekawiłaś. Śmiało mogę się z Tobą zgodzić, że większość obecnych pozycji książkowych to ochy i achy do obiektu westchnień. Myślę, że sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Super post ! :) Obserwujemy?
    Pozdrawiam i zapraszam na:
    www.vvbre.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  52. Moim dobrym pomysłem na taką nudę w złą i nie tylko złą pogodę jest oczywiście blog :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie jestem fanką Beyonce, ale powiem szczerze posłuchałam paru piosenek z tej płyty na poważnie mi się podobają. Fanką się nie stanę, ale wydaje mi się,że to jej najlepsza płyta:)

    OdpowiedzUsuń
  54. Kurczę, chyba się skuszę na tę płytę, skoro tym razem, piosenki bardziej skłaniają do refleksji. Jestem bardzo ciekawa! A o książce, oczywiście słyszałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. Świetny wpis! :) Bardzo podoba mi się Twój styl pisania :)
    Pozdrawiam!
    www.evelinebison.pl

    OdpowiedzUsuń
  56. A mi Beyonce ajakoś ostatnio niezbyt pasuje. Wolę wyszukiwać jakiś fajnych piosenek, które są mniej rozreklamowane.

    OdpowiedzUsuń
  57. Ciekawe propozycje, ja niestety ostatnio jedynie na co mam czas to szybki serial wieczorem po pracy. Ostatnio na tapecie była u mnie Singielka :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Zazwyczaj nie słucham tego typu muzyki, ale muszę przyznać, że jest genialną artystką. :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Tę trylogię chętnie bym przeczytała. ;]

    OdpowiedzUsuń
  60. Wiesz co, czytalam szklany tron, nie bedzie trylogia, tylko zostanie rozciagniety na wiele czesci i niestety im dalej tym bardziej wkurzajaco. Nie poradze, bardzo lubilam takie ksiazki, ale ostatnio mam alergie na wszelkie Mary Sue, a Caelena to Mary Sue na 99%. Ile mozna ten sam motyw prerabiac.

    OdpowiedzUsuń
  61. Czytanie sprawiła mi ogromną przyjemność, masz Dziewczyno talent:)
    Szklanego tronu nie czytałam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  62. Zaciekawiłaś mnie opisem książki. To racja, wiele bohaterek książek ma problemy wyboru lakieru do paznokci albo wybranie odpowiedniego brata. Ja czasem lubię poczytać o poważniejszych problemach.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  63. ,,Szklany Tron" to jedna z lepszych książek jakie przeczytałam. No i w czerwcu wychodzi czwarta część z czego niesamowicie się cieszę. :D

    OdpowiedzUsuń
  64. Książka świetna, czyta się z zapartym tchem :). Polecam Dwój Cierni i róż tej samej autorki. Uwielbiam feministyczną literaturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Kwiecień tak szybko minął, że już go nie pamiętam ;)

    OdpowiedzUsuń
  66. Ja dziś wpadłam ponownie na "bonobo"- polecam :) Rihannę obserwuję od samego początku i nadal nie mogę się nadziwić, że tak prężnie działa w tak młodym wieku... Może nawet nawinie się jej nadchodzący koncert ;)

    OdpowiedzUsuń
  67. książka mnie bardzo zainteresowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  68. U mnie każdy miesiąc mija tak szybko.. za szybko.

    OdpowiedzUsuń
  69. Świetny blog! Ogólnie nie czytałam, ale z chęcią bym wzięła się za tą książkę :)

    Obserwujemy? :)
    http://my-place-to-relax.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  70. Książka naprawdę mnie zaciekawiła:)

    OdpowiedzUsuń
  71. Czytanie o kobietach i mnie bardzo się podoba :) To taka odskocznia od codzienności :)

    OdpowiedzUsuń
  72. O tak, mamy teraz wspaniały czas. Piękno natury pozwala rozluźnić się i odetchnąć po codziennych stresach.. :-)
    Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  73. Kobieto, kobieto, za oknem już czerwiec a Ty o kwietniu piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Stare piosenki Rihanny i Beyonce bardziej mi się podobały :) A teraz to rzadko kiedy słucham muzyki, bo jakoś się nie składa, albo nie mam czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Nic konkretnego nie przychodzi mi na myśl aby polecić Ci na spędzenie wolnych chwil. Ostatnio to właściwie brakowało mi takich chwil, na bloga weszłam nawet jakoś po trzech tygodniach przerwy spowodowanych właśnie brakiem czasu.

    OdpowiedzUsuń
  76. Ostatnio cały czas słucham Rihanny ;)

    OdpowiedzUsuń
  77. Za każdym razem urzekają mnie zdjęcia, które zawsze obrazują i dopełniają treść Twoich postów :)

    OdpowiedzUsuń
  78. Przyjemny tekst, bardzo dobrze się czytało! :) Ja niestety nie przepadam za taką muzyką ;/

    OdpowiedzUsuń
  79. Tak jak nie czytam książek, tak teraz mam ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
  80. Nie pamiętam już kwietnia... dawno to było :) Co do książek to wczoraj skończyłam czytać drugą część Córki cieni :) Według mnie pierwsza lepsza ale druga też ciekawa - polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  81. Zapraszam do mnie na wyprzedaż szafy, moze znajdziesz cos dla siebie:) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Obecnie męczę Złoto Maorysów:) Książka ok ale ta czcionka;) Za mała jak dla mnie, z drugiej strony obecnie ma prawie 700, a przy większej...:) W każdym razie polecam mimo, że nie jestem fanką babskiej literatury!

    OdpowiedzUsuń
  83. Jej kwiecień...jak to zleciało ! Rihanna ma okej piosenki:)

    OdpowiedzUsuń
  84. Skłoniłaś mnie do poszukiwań najnowszej twórczości Beyonce :)

    OdpowiedzUsuń
  85. Kochana wracaj do nas, już lipiec! :)

    OdpowiedzUsuń
  86. co jest Vela, stracilas wene? :D

    OdpowiedzUsuń
  87. uwielbiam Lemonade, album niesamowicie porusza.

    http://dalenadaily.com

    OdpowiedzUsuń
  88. Długo mnie tu nie było, myślę sobię "będę miała zaległości". A jednak nie, gdzie się podziewasz? 🤔

    OdpowiedzUsuń
  89. Kochana, dołączam się do pytań dziewczyn, gdzie jesteś? Długo Cie nie ma na blogosferze.

    OdpowiedzUsuń
  90. Na mnie ,,Lemonade" zrobił podobne wrażenie. Nic z tej kategorii więcej nie polecę, bo słucham głównie jego :)

    OdpowiedzUsuń
  91. "27 pięter", bardzo sympatyczna powieść i szybko się czyta.

    OdpowiedzUsuń
  92. Halo, halo? Gdzie nam zniknęłaś? :o Wracaj, bo to strata dla blogosfery... :)

    OdpowiedzUsuń