Dzisiejsze barwy bojowe to zamiast niemodnego khaki intensywna czerwień na ustach i czarny lakier na niebotycznie wysokich szpilkach. To jedne z atrybutów kobiecości, dające poczucie pewności w tak trudnym, zdominowanym przez samców świecie. Młoda, silna i niezależna, nie chowa się w mysiej dziurze w momencie pojawienia się przed nią wyzwań. Na zebraniu z prezesami firmy niczym lwica przedstawia nowe propozycje, nad którymi pracowała całymi wieczorami zaraz po powrocie z pracy. Podczas wygłaszania nie mrugnie jej nawet powieka, a głos nawet na chwile się nie załamie. W trakcie przerwy idzie do łazienki poprawić dopracowany makijaż, wszystko musi być perfekcyjne. Jednak ledwo zamykając za sobą drzwi okazuje się, że nie musi nawet wyciągać płynu do demakijażu, ponieważ całość zmywa jedna, druga, trzecia łza. Zaraz po nich płynie już cały potok, spełniając tym samym marzenia pracowników na mini basen w pracy na który szef nie dał pozwolenia. Z torebki wyrzuca szybko wszystko w poszukiwaniu chusteczek, na podłogę spadają trzy ładowarki do telefonu, śrubokręt, mini suszarka do włosów z funkcją prostowania, a chusteczek ani śladu. Zamyka się więc w kabinie, łapiąc papierowy ręcznik i wyciera tak, by nikt nie zauważył rysy słabości na idealnej powierzchni. Jaki wstyd, ryczy jak jakaś... baba!
WzĂłr na udane ĹĽycie:
Mężczyzna + kobieta = Rodzina
Mężczyzna = łuk + strzały + jakiś biegający po lesie niewinny Bambi
Kobieta = palenisko + gar + chochla
Utarło się, że nawet jeżeli kobieta odważyła się zabawić po godzinach w myśliwego to najpierw i tak przed ekwipunkiem powinna pojawić się rodzina i dzieci, bowiem tak nakazuje wzorzec... który w dzisiejszych czasach przeszedł do lamusa niczym dżinsy dzwony i getry. Ten wzór już znajdziesz raczej w starych i rozlatujących się podręcznikach do historii. Pozycja kobiety ze słabej i bezbronnej szyi mężczyzny staje już jako jako samodzielna jednostka na czele gromady samców. Często też zostaje wobec tego panią prezes utworzonej przez siebie firmy jednak nieokreślanej mianem ,,GoodFood Company" ale... ,,Rodzina". Swoją kobiecość, postrzeganą jako naiwną i słodką blondi ukrywa głęboko w zakamarkach swoich torebek bez dna.
Z jednej strony to my chcemy rozdawać karty, zbierać same asy i wygrywać żetony, za które kupimy sobie najnowszy model kopertówki Chanel. Z drugiej czujemy winę, bo jesteśmy nielojalne wobec naszych przodkiń: matek, babć, prababć wiodących życie przykładnych żon i matek opiekujących się domowym ogniskiem. Częściej jednak decydujemy się na inne życie, a że twardy biznes nie oszczędza naszych paznokci to zamiast wiosennego letniego płaszczyka w pastelowym kolorze przywdziewamy blaszaną, pancerną zbroje.Zamiast rozwiązywać krzyżówki czekając w wysokiej wieży na księcia, zamykamy chałupę i same wychodzimy w miasto na łowy. Nie czekamy w barze, rozciągnięte na krześle z ostentacyjnie wyciągniętym miętowym papierosem, tylko same ruszamy cztery litery i idziemy do sklepu po paczkę zapałek.
Nie musimy być jednak mężczyznami w szpilkach na pełen etat.
,,Kobiecość" choć ma w swojej pisowni taką samą końcówkę jak ,,słabość" to jedyne między nimi podobieństwo. To nasza autentyczność, nasza emocjonalność, nasza wrażliwość i... nasza tajemna broń skuteczniejsza niż karabin maszynowy. Tak usilnie skrywana, że dziś potrzebuje niemal specjalistycznego sprzętu niczym wykrywacz metali poszukujący drobniaków niemieckich turystów na piaszczystej plaży, aby ją sobie przypomnieć.
Dlatego też nie analizujmy, nie myślmy, nie twórzmy nieskończonych punkt po punkcie planów działania, strategii i rozwiązań. Uspokójmy się, wyciszmy emocje i zaufajmy wewnętrznej intuicji. Kto bowiem lepiej wie, czego naprawdę Ci trzeba, niż Ty sama? Mniej myślimy, więcej czujemy. W szkole od pani od matematyki pewnie słyszysz odwrotne zdanie, ale w życiu stosuj właśnie te. Choć możesz pochwalić się IQ zbliżonym do Pana wykrzykującego podczas kąpieli: ,,Eureka!" daj mózgowi od czasu do czasu przyzwolenie na wakacyjny urlopik w tropikach.
Skoro już czujemy, to z prawdziwym przytupem, co sobie będziemy żałować! Krzyczymy, płaczemy, tupiemy nóżką. Nie ma co kumulować emocji doprowadzając prędzej czy później do katastroficznej erupcji wulkanu niszczącej wszystko. Nie chcemy chyba, aby nasze życie podzieliło los legendarnej Atlantydy. Pozwalamy raczej na niewielkie i niegroźne lawiny powodujące ewentualnie jedynie trzydniowy brak prądu. Oczyszczenie się z negatywnych emocji przyniesie więcej ładu w naszym życiu niż uwielbiane przez nasz wszystkie zajęcie czyli wiosenne szorowanie okien. Czerpmy też z tego co wokół, otwórzmy się na to co pod ręką i chwytajmy zachłannie całymi garściami niczym te soczyste czereśnie na działce u sąsiadów po które włamujesz się przez płot zanim zjedzą je te przeklęte wrony i nici z obżarstwa.
Tak jak na maturze, najgorsze zadanie na koniec, gdzie zamiast koła ratunkowego dostajesz gwóźdź do trumny, bo każą Ci dokonać analizy porównawczej fragmentów Dziadów.
Akceptuj siebie. Ta krzywizna na nosie dodaje Ci charakteru! Te odstające uszy natomiast naprawdę są urocze. Nie bądźmy kobietami wyidealizowanymi niczym lalki w różowym, plastikowym opakowaniu. Nie jesteśmy bowiem jak najnowsza płyta Beyonce wydana w milionach takich samych egzemplarzy. Bądźmy kobietami dumnymi z krwi i kości z każdą wadą, która czyni nas tak niepowtarzalnymi.
Zamiast więc ciężkich, wojskowych buciorów pozwólmy sobie czasem na różowe bambosze z pomponem. Nie udawajmy, że ta łza to z powodu alergii na fruwające wszędzie pyłki brzozy, lipy i inne roślinki cieszące oko, ale nie Twoje, bo ono reaguje opuchlizną. Rzućmy czasem talerzem, tylko wybierzmy ten wyszczerbiony duraleksowy, a nie z tego kompletu z Ikei na który wydałyśmy pieniądze z ostatnich czterech wypłat.
Kobiecość nie równa się słabość, a również słowo na S, które brzmi... siła.
Czy Wy także boicie pokazać się swoją kobiecą, łagodną stronę
w obawie przydeptania jej przez twarde reguły dzisiejszego życia?
Dajcie znać, czy pozwalacie sobie na chwile słabości, czy też
zawsze zachowujecie stalowe nerwy? :-)










