Chcę zostać Piotrusiem Panem!

By | 10:14 83 comments



Czasy dziecięce
Kiedy jesteśmy w wieku kiedy ledwie dosięgamy stołu, a naszą ulubioną rozrywką jest zbieranie żab, ślimaków czy pająków i zamykanie tych Bogu ducha winnych stworzeń do szklanych słoików naszymi największymi idolami są zazwyczaj nasi rodzice. Patrzymy na nich jak na superbohaterów rodem z rysunkowych komiksów. Tata to oczywiście Superman, który co prawda zamiast peleryny nosi wełniany sweter i kapcie ale za to jednym pstryknięciem potrafi poradzić sobie z całym złem tego świata. Za to mama niczym Kobieta Kot mimo, że przywdziewa fartuszek, a zamiast broni dzierży w dłoni wałek to jednak jest równie jak ona odważna, niepokonana i jest w stanie rozwikłać każdy, nawet najbardziej skomplikowany problem. Wtedy też spoglądamy na nich naszymi wielkimi oczyma żądnymi świata zadzierając wysoko głowę i myślimy sobie:
 ,,jak dorosnę to chcę być taki jak moja mama i tata".
Chcemy tak jak tata dzierżyć teczkę z ważnymi dokumentami do pracy, których treść jest dla nas zupełnie niezrozumiała jednak wiemy, że nie możemy po nich mazać naszymi kolorowymi mazakami, bo tata mówił nam, że to są ważne sprawy dla dorosłych. Dziewczynki zaś chciałyby nosić na ramieniu modną torebkę niczym mama wypełnioną tymi wspaniałymi przyborami do makijażu, którymi też tak bardzo chciałyby się pomalować lecz na każdą prośbę o pozwolenie słyszą to samo zdanie: ,,jesteś na to jeszcze za mała". Tupiesz wtedy nóżką jednak nic nie poradzisz, musisz poczekać. Marzymy też o tym by posługiwać się banknotami płacąc za zakupy ale nie takimi zabawkowymi, jakie dostaliśmy na urodziny! Prawdziwymi pieniędzmi za które można kupić sobie wszystko czego tylko pragniemy: lizaki, batony, watę cukrową i cukierki! Naszą hulajnogę zamienić chcemy na szybki, sportowy wóz, a lakierowane sandałki z różową kokardką na wysokie obcasy z prawdziwej skóry. Tak jak tata chcemy stawać przed lustrem każdego poranka aby nakładać sobie piankę by przez chwilę wyglądać jak Święty Mikołaj po czym kilkoma szybkimi ruchami pozbyć się dwudniowego zarostu. Z kolei pragniemy też  dokonywać porannej toalety jak mama kiedy dotyka ust swą koralową, drogą szminką, a rzęsy podkręca smolistym tuszem i wyglądając po tych zabiegach  piękniej niż nasza najukochańsza lala Zosia. Kakao? Ono jest dla dzieci! My łakniemy napić się prawdziwej, aromatycznej kawy z eleganckiej filiżanki, a nie z kubka z malunkiem Kaczora Donalda i Myszki Miki. Nie ma też nic gorszego niż leżakowanie w przedszkolu, które dla każdego kilkulatka jest niczym najgorsza kara. Dlatego tak zazdrościmy dorosłym, że nie tracą czasu na spanie ale od rana mają czas na co tylko zapragną, a to przecież oznacza zabawę od świtu do nocy! Nie muszą tak jak my wracać już o 19 do domu zazwyczaj akurat w czasie kiedy udało się właśnie zebrać drużynę do gry w piłę. Nikt też nie zmusza ich do jedzenia tej okropnej, gotowanej marchewki...

Masz już dowód osobisty 
Masz już te nie kilka, nie naście lecz kilkadziesiąt lat i okazuje się, że te wszystkie marzenia z dzieciństwa pryskają niczym mydlana bańka. Okazuje się bowiem, że bycie dorosłym wcale nie jest takie fajne! Wczesne wstawanie nie wiąże się z dłuższym czasem na zabawę, bo trzeba biec na zajęcia na uczelni, które zaczynają się punkt ósma, a poranna zmiana w pracy jeszcze przed siódmą rano. Co za strata cennych godzin, które można by poświęcić na grę w klasy czy podchody... Z kolei późne pójście spać oznacza zazwyczaj skutek kilkunastu zadań do odrobienia oraz zrobienia projektów, których pokaźny stos na biurku niebezpiecznie się przechyla. Gotowane, znienawidzone warzywka zastąpione zostały wcale nie lepiej, bo zupką w proszku odgrzewaną pomiędzy jednym spotkaniem z wiecznie niezadowolonym klientem, a drugim lub bułką z serem i ketchupem z uczelnianego bufetu. Dobra, dobra ale masz wreszcie swoje własne pieniądze! Jednak pracowałeś na nie tak ciężko przez cały miesiąc, że nie chcesz przetrwonić ich na byle błahostki zwłaszcza, że właśnie dostałeś powiadomienie o niezapłaconym rachunku za Internet. Kiedy wybiłeś sąsiadowi szybę mama zawsze piekła swój słynny sernik by załagodzić sprawę. Dzisiaj za stłuczone auto czeka Cię mandat, punkty karne i w najgorszym przypadku ciąganie po sądach.

Nagle zamiast pragnienia o byciu dorosłym myślisz sobie jak to cudownie byłoby być... 
Piotrusiem Panem.
Wrócić do czasów, kiedy każdy dzień był wielką przygodą. Cofnąć się do tych beztroskich lat bez codziennego stresu i problemów z którymi trzeba się zmierzyć. By znów poczuć się wolnym bez tej całej odpowiedzialności i obowiązków, które musisz spełnić. Chciałbyś znów zaczynać dzień nie mając pojęcia o tym jak będzie wyglądał jego przebieg, a nie spędzać go według planu, który znasz już na pamięć. Codzienną rutynę zamieniłbyś na możliwość wyruszenia w nieznane i poznawanie zupełnie nowych, nieznanych Ci rzeczy i doświadczanie wszystkiego po raz pierwszy. 

Dorosłość okazała się trudniejsza niż sobie to wyobrażaliśmy. To jednak kolejny etap w życiu kiedy zmierzyć się musimy z rzeczywistością wraz z całym jej inwentarzem - tym dobrym i złym. Nie zapominajmy, że chociaż jesteśmy dorośli i mamy na głowie całą masę spraw i obowiązków, w każdym z nas powinien pozostać pierwiastek dziecka. :-)
Zatem pozwólmy sobie od czasu do czasu na małe szaleństwo! Pójdźmy na plac zabaw by zjechać ze ślizgawki lub do lunaparku na tę karuzelę, na której sam widok masz lęk wysokości. Wybierzmy się na dworzec i wsiądźmy do pierwszego lepszego pociągu nieważne, że dowiezie nas do wsi Lipki Małe gdzie stoją dwa domy na krzyż. Idźmy na spacer na łąkę i zaplećmy wianek z mleczy lub do najbliższego sadu by wspinając się na sam czubek drzewa zerwać najbardziej rumiane jabłko (dla pewności lepiej weźmy ze sobą drabinę). Wybierzmy się do kina na film animowany dla dzieci, a przed seansem kupmy torebkę kwaśnych żelków wykrzywiających buzię, wybierając z każdego rodzaju po jednym. 

Nie zapominajmy o dziecku, który w nas drzemie. 
Czy jest bowiem coś lepszego niż młodzieńcza radość? :-) 

Czy Wy tak wyobrażaliście sobie dorosłe życie
Chcielibyście choć na chwilę 
znów poczuć się dziećmi i wrócić do tamtych lat? :-)


Nowszy post Starszy post Strona główna

83 komentarze:

  1. Weź mnie nie stresuj tym wpisem, nienawidzę myśleć o przyszłości :( Jeszcze rok, a jak dobrze pójdzie to dwa (bo do 26 roku są zniżki, więc po studiach wypada iść na jakąkolwiek uczelnię, żeby skorzystać :D), i będzie trzeba zacząć być dorosłym. Czasem sobie myślę, że się wtedy zabiję, tylko szkoda mi moich bliskich. Na dodatek czoko ogłosiła, że znalazła pracę. Wstawanie rano, robienie ciągle tego samego, osiem godzin.. boże... jeśli nie znajdę takiej pracy, o jakiej marzę, to naprawdę się zabiję. Nie widzę wyjścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedna moja, nie martw się przecież będziemy zawsze młode! Dobra... tak naprawdę to sama jestem przerażona wizją przyszłości. Z jednej strony cieszę się, że będę już totalnie samodzielna i wszystko co zrobię będzie pewnymi krokami w celu osiągnięcia jakiś tam działań, które chcę zdobyć. Będę wreszcie żyć na własny rachunek. Z drugiej strony wiem, z jakimi obowiązkami i stresem będzie się to wiązać i wtedy włącza mi się właśnie takie pragnienie aby znów jak dziecko być wolnym i mieć spokojną głowę. Też muszę robić to co kocham, co mnie interesuje i w czym będę mogła się rozwijać. Z moim charakterem pracusia i osoby, która nienawidzi rutyny i siedzieć w miejscu w innym przypadku byłabym zdruzgotana.

      Usuń
  2. Szczerzę to nawet nie pamiętamy jak wyobrażałyśmy sobie kiedyś dorosłość. Chyba się nad tym zbyt bardzo nie zastanawiałyśmy, może świadczy to o wystarczająco dobrym dzieciństwie gdzie żyło się przyjemną chwilą lub o braku wyobraźni... nie wiemy. Czy chciałybyśmy wrócić do tamtych lat? pewnie tak ale pod jednym warunkiem. Mieć rozum i świadomość, którą mamy obecnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać było Wam tak dobrze, że nie chciałyście niczego zmieniać i super! Dobry pomysł z tym aby wrócić w tamte czasy ale mając wiedzę obecną, zgadzam się całkowicie. :-)

      Usuń
  3. ooo boże... a ja nie chciałam dorastać i niestety nie chcę nadal! chcę zatrzymać w sb dziecko, tak jak prosił mnie mały Książe w swojej lekturze ;) akurat miałam zawsze świadomość, że dorosłość to wcale nic takiego fajnego. Jedynie co to pewnego czasu chciałam mieć 18 lat by mieć automatycznie plakietkę: jestem dorosła, nie możesz mi rozkazywać :) ale szybko się opamiętałam... Z przyjemnością bym się wróciła, dałabym za to mnóstwo rzeczy... ale niestety... pozostają mi jedynie wspomnienia... co do zachowań... jestem jeszcze dziecinna i infantylna, więc nie widzę nic złego w zachowaniu się bezmyślnie jak dziecko :D może Pan Bóg obdarzy mnie jeszcze rozsądkiem, bo na razie daleko mi do tego ^^ mogłabym pisać na ten temat mnóstwo, ale wydaje mi się, że nigdy nie skończyłybyśmy tej dyskusji... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałam być dorosła głównie dlatego, że chciałam się usamodzielnić, pójść do pracy, działać i mieć coś swojego. Pracować sama na swój sukces i nie być od nikogo zależną. Teraz jednak chętnie bym wróciła na chwilę do tamtej beztroski i braku obowiązków. :D
      Ja też mam w sobie jeszcze coś z dziecka i uważam, że to jest piękne! Tak jak napisałam we wpisie, nie ma nic lepszego niż dziecięca radość. :-)
      Ja tam kocham z Tobą dyskutować to możesz mi zawsze pisać co Ci ślina na język przyniesie albo raczej jak Ci palce nacisną na klawisze. :D :*

      Usuń
    2. ha, teraz po czasie by się wróciło, a jak się było dzieckiem to się wrzeszczało do rodziców jaka szkoła to bestia i jak pastwi się nad dzieciakami z całą kadrą pedagogiczną, i się bezczelnie mówiło: ty już nie chodzisz do szkoły! a wtedy rodzic: kiedy ja chodziłam/chodziłem do szkoły... :D
      dziecięca radość? chyba jesteś pierwszą osobą, która to docenia, bo nie znam poza tobą teraz takiej osoby ^^
      ech... a dla mnie mój język to kłopot, szczerze... bo strzelipitok jestem tak jak mówi mój papa i nie raz mam przez to problemy ;) powiedzmy sb szczerze, człowiek wykształcony zastanowi się za nim coś powie, a głupi będzie gadał xD nie żebym sama teraz sb obrażała, ale bardziej powinnam trzymać język za zębami ,, bo jak powiadają... mowa jest srebrem, a milczeniem złotem" :)
      a ja kocham z Tb dyskutować bo zawsze pozytywnie mnie nakręcasz, poprawiasz humor, wysłuchasz choćbym nie wiadomo jakie bzdury Ci wypisywała, przywołujesz moje najfajniejsze wspomnienia... (mogłabym wymieniać bez końca) xD i poza tym masz niezwykle ładny język ^^ ;*

      Usuń
    3. Ja doceniam, bo podoba mi się własnie ta niczym niezmącona dziecięca wdzięczność do świata. My starsi to tylko narzekamy jak stare baby. :D
      Ja teeeż mam ten problem, bo jestem przeraźliwą gadułą. Nie daje nikomu dojść do słowa jak mam coś do zakomunikowania. :D
      Ojej, dziękuję pięknie kochana i vice versa! :* Jak mi się buziunia cieszy jak widzę Twoje recenzje i komentarze to sobie nie wyobrażasz. :D
      Wiesz co powiem Ci, że naprawdę brakuje obecnie takich ludzi. Wszyscy starają się być poważni, bo to takie dorosłe i nie przystoi zachowywać się dziecinnie. Właściwie dlaczego nie? Okej, są sytuacje kiedy trzeba zachować powagę ale tak całe życie? Nigdy! :D

      Usuń
    4. hahaha z tymi babami to masz rację :D ech my polacy mamy istny talent do narzekania :) a wiesz ja to mam takie fazy... czasami potrafię milczeć i z pół dnia... a jak się nakręcę to gadam i nawijam i nie mogę przestać ^^ zależy też dużo od osoby, z moim bratem często milczę, nie dlatego, że jesteśmy źli na sb czy coś... po prostu tak się znamy, że nie mamy za bardzo o czym gadać czy sb nawzajem wypytywać :D nie spodziewałam się, że kogokowiek mogą cieszyć moje wiadomości, a tymbardziej moje mało schludne notki, tym bardziej jestem Ci wdzięczna i czuję się naprawdę dowartościowana ( raz na jakiś ruski rok xD) Zgadzam się, niektórzy to tak jakby sobie kij w plecy wsadzili i nadmuchali się powietrzem, a przecież przez taką zgryzotę sami sobie szkodzą, i skracają życie, bo w życiu nie można brać wszystkiego na serio ( chociażby wymagania wykładowców) toż to nie idzie nawet zrozumieć a co dopiero podołać ich postulatom :D

      Usuń
  4. Tamte lata utarły się w mojej pamięci bardzo dobrze,ale raczej nie chciałabym tam wrócić.No,może dla jednej osoby... Lubię swoje życie,a kto powiedział,że na co dzień nie można włączyć odrobiny "zabawy" do naszego życia? Trzeba tylko dobrze zaprogramować czas i mieć świadomość,że życie nie składa się z samych obowiązków , że najpierw praca a później przyjemności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się zatem, że lubisz swoje życie bo to najważniejsze. :-) Absolutnie jestem za tym aby w naszym życiu znalazł się także czas na małe szaleństwo. Inaczej można by oszaleć w natłoku obowiązków i spraw, a tak możemy zapomnieć na chwilę o wszystkim i poświęcić na coś co nas odstresuje i wprawi w dobry nastrój. :-)

      Usuń
    2. Zdecydowanie się z Tobą zgadzam ;-)

      Usuń
    3. Fajnie w takim razie, że nie tylko ja tak myślę i że mamy podobne poglądy. :-)

      Usuń
  5. Świetny wpis Kochana, cała prawda na jednej stronie.

    Kiedyś marzyłam o tym, by być jak moja Mama. Chciałam dużo pracować, być mądra, elokwentna, douczona, zadbana. Marzyłam by chodzić do biura w pięknej schludnej ale nowoczesnej garsonce i wysokich szpilkach. Chciałam spinać włosy w kok. Marzyłam by pracować za wielkim biurkiem, by być zasypaną papierzyskami. Widziałam siebie jako szefową wszystkich szefów. Chciałam po pracy wracać do wielkiego, nowoczesnego domu.. W międzyczasie zahaczając o siłownię. W domu chciałam chwilę pracować, by później z lekką głową rozłożyć się w wielkiej wannie pełnej ciepłej wody i piany z książką i szklanką whisky. Z tą szklanką, lub drugą chciałam później siadać przed kominkiem i po prostu myśleć.

    I co mi wtedy nie pasowało w dzieciństwie? W beztroskim małolectwie? Dlaczego chciałam być duża, skoro bycie małym jest cudowne?

    Muszę wrócić na ten plac zabaw! Odmóżdzyć się, zdystansować, odpocząć od doroslego świata. Bo nie jest on taki, o jakim marzyłam. I na bank nigdy nie będzie :/ Pomarzyć dobra rzecz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam DOKŁADNIE takie same wyobrażenia co do dorosłości. Nie mam pojęcia dlaczego wtedy tak bardzo marzyłam aby przestać być dzieckiem ale zapewne chciałam być odpowiedzialna za siebie, robić te wszystkie istotne rzeczy i aby inni traktowali mnie poważnie.
      Chwila odseparowania się od całego świata, relaksu i zabawy może być naprawdę super odskocznią. :-)

      Usuń
  6. Haa, zawsze kiedy byłam mała chciałam być dorosła, a teraz sie zastanawiam co mi wcześniej przeszkadzało np w takim przedszkolu.. ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo! Marzyłam o tym aby być bizneswoman, w okularkach, białej koszuli, spódnicy w czerwonych szpilkach i z własną firmą. :D Teraz jednak widząc jak jest ciężko chętnie znowu poskakałabym na skakance albo puszczała bańki mydlane. :D

      Usuń
  7. Wprawdzie myślałam że będzie łatwiej jeśli chodzi o pewne kwestie. Zwłaszcza teraz gdy trzy miesiące temu zostałam mamą i muszę przekazywać wszystko mojej córce aby to ona była w przyszłości lepszym człowiekiem. Ciężkie wyzwanie przede mną ale jest o co walczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, to gratuluję zostania mamą! :-) Faktycznie, niełatwe zadanie przed Tobą ale jestem pewna, że miłość Twojej córki i patrzenie jaką jest wspaniałą osobą wszystko wynagrodzi. Po to w końcu żyjemy. :-)

      Usuń
  8. Tak, znam to z autopsji. Gdy byłam mała, a właściwie w okresie dojrzewania bardzo chciałam być dorosła, już, jak najszybciej. Ale w miarę jak już przyszedł ten czas czasem brakowało mi tej dziecięcej beztroski. Przyszły inne problemy, które idą za wejściem w dorosłość. Pierwsze poważne, ważne decyzje, odpowiedzialność. Nigdy jednak nie chciałam dodawać sobie lat. Obecnie cieszę się tym co jest tu i teraz. Ale wewnętrzne dziecko nadal we mnie mieszka i czasem daję mu na chwilkę przejąć kontrolę :) Równowaga musi być :) Jednak wszystkie nasze wybory wiążą się z pewnymi zdarzeniami, obowiązkami, jakie za sobą niosą. Nikt już za nas problemów nie rozwiążę. Jednak nie warto nadto stresować się przyszłością. Pozdrawiam Cię cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak chyba zazwyczaj jest, że będąc dziećmi chcemy być już dorośli i na odwrót. Człowiek wiecznie chce czegoś innego zamiast cieszyć się tym co ma. :-) Pięknie napisałaś, cieszę się, że tak myślisz. Super też, że pozwalasz czasem uzewnętrznić się swojej bardziej dziecięcej naturze nie zapominając o obowiązkach. Taka równowaga wydaje się najbardziej zdrowa. :-) Również pozdrawiam!

      Usuń
  9. Nie chciałabym wrócić do moich lat dziecięcych, bo chyba jeszcze nigdy nie byłam tak zadowolona ze swojego życia, jak teraz. Tak ŚWIADOMA swojego życia. Musząc wybrać, chciałabym się cofnąć do czasów gdy miałam tak z 2-3 lata i jeszcze nie chodziłam do przedszkola. Ale chciałabym cofnąć się tam z tą świadomością życia, jaką mam teraz. Napawać się tymi beztroskimi wyprawami do ZOO i na plac zabaw. Do lat edukacji nie chcę się cofać za żadne skarby.

    Nie martwię się o to, że stracę w sobie dziecko. Nadal jest we mnie wiele buntu i szaleństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się zatem, że obecnie jesteś szczęśliwa! :-) Tak, to byłoby ciekawe aby cofnąć się do tamtych czasów ale z wiedzą, którą posiadamy obecnie i z tą świadomością.
      W każdym powinno być trochę szaleństwa, świetnie! :-)

      Usuń
  10. Jak byłam mała dostałam od swojej przedszkolanki a koleżanki mamy książkę z dedykacją "miej zawsze serce dziecka". Staram się do tego stosować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna dedykacja, bardzo prawdziwa! Wspaniale, że starasz się żyć zgodnie z tą myślą. Trzymam kciuki aby zawsze tak było. :-)

      Usuń
  11. Chociaż 18 lat skończyłam pół roku temu, to podpisuję się pod tym wpisem rękami i nogami !
    Co prawda jestem jeszcze smarkaczem i nic jeszcze nie wiem o dorosłym życiu, ale zauważyłam, że z wiekiem zmieniają mi się poglądy na różne sprawy, zmienia się otoczenie, zmieniają się obowiązki i całe życie staje do góry nogami. Na przykład jak kiedyś wracało się się ze szkoły był potem jeszcze czas na masę różnych innych rzeczy, głównie przyjemności, tak teraz codziennie wstaje o 6 rano a wracam czasami wieczorem widzę i doceniam to co było kiedyś i przyznaję, czasem mam ochotę znów poczuć tą beztroskę i umysł wolny od stresów, wygórowanych ambicji i po prostu cieszyć się chwilą jak kiedyś :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że myślimy podobnie. :-) Tak, dokładnie to znam, bo sama mam bardzo wiele zajęć, które absorbują całą moją uwagę i energię. Mam jednak nadzieję, że zaowocuje ten cały trud w przyszłości. Dlatego też od czasu do czasu trzeba być trochę dzieckiem i pozwolić sobie na tą beztroskę i wolność! :-)

      Usuń
  12. Jejku! ja mam depresję przed każdymi urodzinami ;) Od kiedy skończyłam 20 lat czuję się stara ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba jak każda kobieta! Nie chcę sobie wyobrażać nawet jak to będzie kiedy z przodu będzie nie 2, a cyfra 4... :P

      Usuń
  13. Ja czuję sie wiecznie jakbym miala 18 lat tylko ,ze obowiazkow wiecej , lażenie do roboty ,rachunki itp,a kiedys taka beztroska ech ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale w takim razie, że czujesz się młodo, bo zgadzam się z tym, że wiek to tylko cyfra. :-) Nawet obowiązki też mogą być czasem przyjemne, ważne jak sobie wszystko zorganizujemy. ;-)

      Usuń
  14. Mama 17 lat i o niczym innym nie maże, jak o byciu z powrotem dzieckiem, którego największym zmartwieniem było jaką czekoladę zjeść lub w co ubrać swoją lalkę-dziecko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak faktycznie miałam trochę racji w tym, że każdy z nas chciałby być znów na chwilę dzieckiem. Zgadzam się z Tobą, z jednej strony cieszę się, że jestem na etapie gdzie realizuje swoje marzenia, a z drugiej chciałabym znów czuć się całkowicie wolna i bez tysiąca myśli, które zajmują mi głowę, a związane są z ogromem rzeczy jakie na mnie spoczywają. :-)

      Usuń
  15. To już chyba tak jest, że będąc dzieckiem marzy się o dorosłości, a później marzy się o tym żeby wróciły beztroskie lata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Człowiek zawsze chcę tego czego nie może dostać. :-)

      Usuń
  16. ja bym się chciała cofnąć do czasów licealnych, gimnazjalnych może :D do samego dzieciństwa nie;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba bym właśnie chciała do czasów dzieciństwa, bo to wtedy właśnie było najbardziej beztrosko. :D

      Usuń
    2. ja bym nie chciała bawić się znów z dojrzewanie i dorastanie.. to było ciężkie czasy ;p

      Usuń
  17. Szkoda, że bycie dzieckiem nie jest wieczne. Ja chciałabym się zatrzymać w okresie 5-10, kiedy to życie było łatwe, w szkole miało się spoko oceny, bo i inne traktowanie oraz ''ulgi'' u osób starszych takie jak : ''ustąp jej jest młodsza'', ''młodszym się ustępuje'', ''jesteś starszy i mądrzejszy, daj jej to'' :D Teraz to niestety takie teksty ja słyszę :/ :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha to prawda. Teraz już niestety nie doświadczymy już żadnego ulgowego traktowania. :D

      Usuń
  18. Ja, wiedząc jak to jest w dorosłym życiu, chciałabym właśnie wrócić znów do dzieciństwa i nie musieć się niczym martwić ;) Dorosłość to głównie obawy o to, czy nie zostaniemy sami i czy nie braknie nam pieniędzy na życie ;) Ciężko jest lekko żyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjęłaś mi to z ust! Stąd zazdroszczę dzieciom, że nie muszą myśleć o takich kwestiach, a głowę zajmuje im jedynie myślenie nad tym w co się pobawić. :D

      Usuń
    2. Ale te czasy już za nami ;p Chociaż najgorsze jeszcze czeka nas w przyszłości, gdy będziemy mieć własne dzieci :)

      Usuń
    3. Dokładnie! Odpowiedzialność za siebie jest stresujące, a co dopiero kiedy bierzesz odpowiedzialność za drugą osobę! Zwłaszcza takiego małego, bezbronnego człowieczka... :-)

      Usuń
    4. Na szczęście ja jeszcze nie muszę się aż tak martwić :D

      Usuń
    5. Ja na szczęście też... :D

      Usuń
  19. W sumie inaczej wyobrażałam sobie dorosłe życie, ale chyba nie chciałbym znowu być dzieckiem, ewentualnie mogłabym się cofnąć do czasów studiów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie to dobrze, że chcesz pozostać tak jak jest to znaczy, że obecne życie Ci odpowiada i jesteś zadowolona. :-) Tak trzymać!
      Studia to fajny czas, ja nie chcę aby się skończył... :-)

      Usuń
  20. Ja nadal jestem dzieckiem :) Dużym, ale dzieckiem. Zawsze mówię, że jestem dzieckiem zamkniętym w skórze dorosłej osoby. Jednak wcale na dorosłą nie wyglądam i zawsze, kiedy chcę kupić piwo muszę pokazać dowód. Chciałabym jednak wrócić tak naprawdę do lat, kiedy niczym się nie przejmowałam, miałam naiwne myślenie i nic nie było mi straszne. Teraz wiele sytuacji wywołuje stres, kiedyś tak nie miałam. Im jestem starsza, tym więcej się przejmuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest piękne aby mieć w sobie zawsze coś z dziecka. :-) Czasem też mam ochotę wrócić do tych czasów więc doskonale Cię rozumiem. Coraz bardziej stajemy się odpowiedzialni za istotne kwestie naszego życia stąd i strach i stres większy.

      Usuń
  21. Ja sobie inaczej to wszystko wyobrażałam :( a może wcale nie wyobrażałam(??!!??) i dlatego to takie trudne :( nie wiem... ale na razie jestem daleko w d..... drodze do celu! :D chcę to wszystko zmienić, naprawić ;) i cieszyć się życiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że dużo osób rozczarowała dorosłość. :-)
      To najważniejsze, że tego chcesz! Jestem pewna, że to już połowa sukcesu. Teraz tylko motywacja i dalsze działanie, a osiągniesz wszystko czego tylko pragniesz! :-) Trzymam za to mocno kciuki.

      Usuń
  22. mi sie Piotrus Pan zle kojarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Dlaczego? :-)

      Usuń
    2. długa historia w kjażdym razie spędziąłm kilka lat z takim jednym panem Piotrusiem i teraz jakoś to imie źle na mnie działa:) a bajki nie widziałam :)chyba na szczescie! miłego tygodnia:)

      Usuń
    3. Ach rozumiem. Czasem tak jest, że mamy z czymś niemiłe skojarzenia. Imiona często do takich należą. :-)
      Bajki dokładnie nie pamiętam ale to fajna opowieść właśnie o dorastaniu. :-) Dziękuję i wzajemnie! :-)

      Usuń
  23. To chyba nawet nie o to chodzi, że chcemy tego czego nie mamy. Będąc dzieckiem wielu rzeczy nam nie wolno było robić, nie mogliśmy mieć wszystkiego, a wydawało się że jak będzie się dorosłym to będą pieniądze, będzie można później chodzić spać itd., itp. Teraz człowiek wie, że dorosłość wcale nie jest taka kolorowa.
    Jak się u Ciebie dodaje komentarze, żeby tworzyły ciąg dalszy rozmowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie masz rację i się zgadzam w zupełności. Jednak zauważam wśród ludzi taką tendencję do narzekania i właśnie pragnienia tego czego nie mogą mieć. Zazwyczaj jednak kiedy to dostają to okazuje się, że nadal czegoś im brakuje. :-)
      Wystarczy kliknąć w ,,odpowiedz".

      Usuń
    2. Jako naród rzeczywiście mamy sporą tendencję do narzekania i ciągłej pogoni za szczęściem, którego ciągle mało.
      Hehe:p: Na tablecie nie mam takiej opcji:p Muszę dodawać komentarze z komórki.

      Usuń
    3. Też tak myślę! Szkoda trochę, bo powinniśmy skupiać się na pozytywach i czerpaniu choćby i z tych małych radości. :-)
      Rozumiem. U mnie na tablecie też mam z tym problem. :D

      Usuń
  24. O nie, o dziecięcej osobowości zapomnieć? Nigdy! Przecież nikt tak nie postrzega świata, jak właśnie maluchy, ta ich przenikliwość i nieskomplikowanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Mam takie samo wrażenie jak Ty dlatego uważam to za piękne zjawisko. :-)

      Usuń
  25. oj tak..... wiele prawdy w tym co piszesz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się w takim razie, że udało mi się ugryźć jakoś ten temat. :-)

      Usuń
  26. Ja się dalej w środku czuję dzieckiem. Jak mam jakieś problemy to sobie myślę, ale fajnie było kiedy miało się tych kilka lat i największym problemem było to w co będę się bawić ;) Do tej pory idąc w domu korytarzem podskakuję, a nie smętnie się wlokę, układam puzzle, chociaż troszkę większe, na półkach trzymam kilka książek z dzieciństwa, a jak w telewizji leci jakaś bajka to oczywiście oglądach :) a na dysku mam wszystkie odcinki Muminków i kilkanaście starych bajek Disneya :D
    Dzisiejsze dzieci nie doceniają tego co mają, ja się nigdy nie nudziłam, zawsze znalazłam sobie jakieś zajedzie, jak nie w domu to na dworze, a teraz kiedy przyjeżdża mój brat cioteczny z dziećmi to pięciolatka tylko siedzi z nosem w telefonie matki i gra, a trzylatek biega i przewraca dom do góry nogami, tak że przez tydzień nie mogę nic znaleźć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że masz w sobie dużo z dziecka! :-) Nie można być zawsze poważnym i powściągliwym, małe szaleństwo nikomu nie zaszkodzi. Też przyznam się bez bicia, że zdarzy mi się obejrzeć bajkę! :-)
      Też tak myślę... kiedyś dzieciaki spędzały mnóstwo czasu na podwórku, tam zawsze się coś wymyśliło do zabawy. Dzisiaj kiedy nie ma nowej gry na laptopie albo czegoś w telewizji dzieci się nudzą i nie mają co zrobić. Przykre...

      Usuń
  27. To dziecko i jego spojrzenie na świat trzeba w sobie zachować :) Czasami to, co bardzo trudne dla dorosłego, dla dziecka jest czymś prostym i oczywistym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Dzieci często swoim spojrzeniem na świat potrafią rozwikłać największy problem! :-)

      Usuń
  28. To dziecko i jego spojrzenie na świat trzeba w sobie zachować :) Czasami to, co bardzo trudne dla dorosłego, dla dziecka jest czymś prostym i oczywistym :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Do dorosłości zostało mi jeszcze kilka krótkich lat, ale już teraz widzę, jak bardzo zmieniło się moje myślenie. Jeszcze w 5, 6 klasie chciałam być dorosła, teraz wolałbym znów być dzieckiem, beztrosko się bawić i nie mieć problemów...
    Cóż, morał z tego taki, aby nie tracić tej dziecięcej radości życia i czasami po prostu wrócić do starych czasów, robiąc coś głupiego i banalnego, ale sprawiającego frajdę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przeżyłam to na sobie więc wiem o czym mówisz. :-)
      Dokładnie! Nie zapominajmy o naszym ,,wewnętrznym dziecku" i pozwólmy sobie od czasu do czasu na szaleństwo i beztroskę. :-)

      Usuń
  30. Może akurat karuzela w lunaparku niekoniecznie w moim przypadku - mój błędnik mógłby tego nie znieść - ale zgadzam się z Tobą, że trzeba zostawić sobie margines na coś szalonego i niekonwencjonalnego. Jak to powiedzieli w pewnym moim ulubionym serialu dokumentalnym - taka "ucieczka od rzeczywistości, od tej szarej wrednej rzeczywistości strasznej" ;) Tak czy siak, nie cofnęłabym się w czasie i nie oddałabym tej całej "mądrości", którą się zdobywa przez lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czasem trzeba sobie na to pozwolić. :-)
      To dobrze, bo to oznacza, że jesteś zadowolona z tego jak wygląda Twoje obecne życie. :-)

      Usuń
  31. Chciałabym wrócić do przedszkola tam było beztrosko :) a teraz to studia praca praktyki poszukiwanie "szczęścia" nie tak wyobrażałam sobie swoją dorosłość gdy byłam młodsza :) :P Piotruś Pan od razu kojarzy mi się z Nibylandią i oczywiście z Wendy :D :D Chyba obejrzę sobie bajkę :) :) a co tam, że mam te 21 lat każdy w głębi duszy jest dzieckiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beztroskie życie bez stresów brzmi cudownie, prawda? :-)
      Też myślę, że każdemu z nas pozostaje coś z dziecka i bardzo dobrze! To piękne. :-)

      Usuń
  32. No dobra, to teraz dzika (wcale nie) polemika! Za żadne skarby świata nie wróciłabym do wieku dziecięcego, chyba, że na dzień czy dwa. Cieszę się z wreszcie uzyskanej samodzielności i choć nienawidzę wydawać pieniędzy na "dorosłe" rzeczy (dentysta, rachunki, czy nawet jedzenie), to nie przekonałabyś mnie do ponownego przejścia przez kolejne stopnie polskiego systemu edukacji. Wreszcie jestem w mieście, o którym marzyłam, na uczelni, która śniła mi się po nocach i jeszcze tylko kosmetycznej zmiany kierunku mi brakuje do pełni szczęścia. :) Miałam świetne dzieciństwo, ale z roku na rok jest co raz lepiej. Fakt, są nowe obowiązki, ale to od nas zależy nasze własne podejście. Ja np. nie wyobrażam sobie gotować tak jak to opisałaś. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie bez obowiązków brzmi cudownie jednak z drugiej strony znając moją chęć do robienia wszystkiego, ambicję nie mogłabym tak dłużej wytrzymać więc rozumiem Cię doskonale. :-) Dzieciństwo też miałam fantastyczne, cieszę się, że i Twoje takie było. :-) Na jakiś czas chętnie bym chciała pobyć trochę dzieckiem jednak tak jak i Ty moje dorosłe życie w pełni mi odpowiada i czuję się spełniona. :-)

      Usuń
  33. Ja sama nie wiem czy bym chciała, ciężko powiedzieć ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, są plusy i minusy. :D

      Usuń
  34. Zgadzam się z Tobą :) Tylko czasami tak ciężko być tym dzieckiem i utrzymać tą beztroskę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda ale warto ją zachować i pielęgnować! :-)

      Usuń
  35. Nie tęsknię za dzieciństwem bo ono jest już przeszłością - co prawda mogę je powspominać (a wspominam miło) ale wolę skupić się na tu i teraz.
    Co do utrzymania tej dziecięcej beztroski w dorosłym życiu, ona funkcjonuje nadal lecz w innej formie. Kiedyś to było np pójście na karuzelę a teraz karuzelę zastąpiły koncerty, wyjazdy itd. Gdy już będę w wieku kilkudziesięciu lat wtedy te koncerty zostaną zastąpiona inną formą beztroski np robienie na drutach lub siedzenie w oknie i podpatrywanie sąsiadów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie myślisz przeszłością ale skupiasz się na teraźniejszości. :-) Jednak warto mieć w sobie trochę beztroski nieważne w jakiej formie. :-) Haha, pewnie tak na starość będzie!

      Usuń